Klienci nawet go nie widzieli. 40 egzemplarzy tego auta sprzedali na pniu
Wyjątkowe zakupy
Kupowanie rzeczy w ciemno to duże ryzyko. Są jednak ludzie, którym to nie przeszkadza. Dowód? Limitowane 40 sztuk Lamborghini Centenario, którego wszystkie egzemplarze sprzedano, zanim ktokolwiek miał mu się okazję dokładnie przyjrzeć.
Solidna baza
Centenario to limitowana edycja, która upamiętnia setną rocznicę urodzin założyciela marki – Ferrucio Lamborghiniego. Auto nawiązuje do modelu Aventador SV, ale jest tu kilka istotnych różnic.
U nich to nie nowość
Limitowane Lambo jest szersze i wyższe od seryjnie produkowanego Aventadora. Do tego patrząc na nie z zewnątrz raczej trudno zauważyć jakieś większe podobieństwa. To jednak nie nowość, ponieważ włoska marka słynie z takich szalonych projektów (vide Lamborghini Veneno).
Podkręcony motor
Podobnie jak w przypadku Aventadora, tutaj także zamontowano silnik V12. W Centenario ma on 770 KM. Pozwala rozpędzić się do 100 km/h w 2,8 s, a do 300 km/h w 23,5 s. Później wyhamuje z tych prędkości w odpowiednio 30 m i 290 m.
Niska masa
Całość waży nieco ponad 1,5 tony. Ta niska waga to poniekąd zasługa bardzo szerokiego wykorzystania lekkiego włókna węglowego w procesie produkcji.
Niezła cena
Jak już wspomnieliśmy, Lamborghini planuje wyprodukować jedynie 40 egzemplarzy Centenerio. Każdy z nich kosztuje ok. 2 mln euro. Cena dla przeciętnego zjadacza chleba astronomiczna, ale każde z tych aut znalazło już właściciela.
To będzie rzadki widok
Czy ten samochód spotkamy kiedykolwiek na drodze? Szanse są raczej bardzo małe. Większość z nich z pewnością trafi do prywatnych garaży, gdzie będą częściej oglądane i podziwiane niż jeżdżone.
Dobra lokata kapitału
Do tego taki niskoseryjny model to idealna inwestycja. Niewykluczone, że za jakiś czas na rynku wtórnym pojawi się jakiś egzemplarz za kwotę o wiele wyższą niż 2 mln euro. Jeśli cena nie będzie absurdalnie wysoka (w przypadku takich aut często się to zdarza), to ze zmianą właściciela raczej nie będzie problemu.