31-latka zmarła na komendzie. Śledztwa umorzone

Prokuratura umorzyła postępowania dotyczące śmierci 31-letniej Aleksandry W. w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych w Gorzowie Wielkopolskim. Jak informuje PAP, zamknięto też sprawę policjantki, która przypadkowo udostępniła zdjęcie z reanimacji kobiety.

policjapolicja
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Anna Wajs-Wiejacka

Najważniejsze informacje

  • Kobieta zmarła 14 lipca 2026 r. po przewiezieniu do gorzowskiej komendy.
  • Prokuratura uznała, że policjanci działali zgodnie z procedurami, a przyczyną śmierci była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa.
  • Zdjęcie z akcji ratunkowej trafiło do aplikacji WhatsApp przez pomyłkę i zostało szybko usunięte.

Aleksandra W. została zatrzymana przez gorzowskich policjantów na podstawie nakazu sądowego. Funkcjonariusze przewieźli ją do komendy, ponieważ miała odbyć karę pozbawienia wolności. Wieczorem podczas rutynowej kontroli policjanci znaleźli ją nieprzytomną. Natychmiast rozpoczęli reanimację i wezwali pogotowie. Jak podała PAP, decyzję o umorzeniu postępowań pod koniec września wydała Prokuratura Rejonowa w Słubicach.

Śledztwo obejmowało podejrzenie nieumyślnego spowodowania śmierci oraz ewentualnego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy. Prokurator nie dopatrzył się jednak nieprawidłowości w działaniach policjantów. Ustalono, że postępowali zgodnie z obowiązującymi procedurami i nie przyczynili się do śmierci 31-latki.


WIDEO
Nocny rajd 29-latki w Audi zakończony na przystanku. Wiadomo, dlaczego uciekła

Kluczowe znaczenie miał pełny zapis monitoringu z pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Nagranie pokazało, że kobieta zachowywała się spokojnie i przez większość czasu odpoczywała na łóżku. Po krótkim pobycie w łazience wróciła do celi, usiadła przy stoliku, a następnie ponownie się położyła. Podczas wejścia kolejnej zmiany nie dawała już oznak życia.

Zdjęcie z reanimacji w WhatsAppie

Drugie postępowanie dotyczyło policjantki, która udostępniła fotografię z akcji ratunkowej. Śledczy sprawdzali, czy mogła w ten sposób przekroczyć uprawnienia. Opinia biegłego potwierdziła wyjaśnienia funkcjonariuszki oraz jej kolegów, że zdjęcie zostało przesłane przypadkowo za pośrednictwem aplikacji WhatsApp.

Po otrzymaniu informacji o pomyłce policjantka natychmiast trwale usunęła fotografię. W internecie pozostawała ona przez mniej niż godzinę i została wyświetlona przez pięć osób. Prokuratura ustaliła także, że zdjęcie nie pozwalało osobom postronnym rozpoznać tożsamości zmarłej, dlatego zachowanie funkcjonariuszki nie zostało uznane za czyn zabroniony. Decyzje o umorzeniu nie są prawomocne.

Wybrane dla Ciebie