Szpitalne jedzenie często wywołuje skrajne emocje. Do naszej redakcji trafiła wiadomość od czytelnika, który po pobycie w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie postanowił podzielić się pozytywnymi doświadczeniami.
67-letni Ireneusz Krzyżek z Olsztyna napisał do nas po przeczytaniu artykułu dotyczącego szpitalnego śniadania dla świeżo upieczonych mam (czytaj tutaj >>>). Wraz z wiadomością przesłał zdjęcia posiłków, które otrzymywał podczas swojego pobytu w placówce przy ul. Żołnierskiej 18.
Pragnę Panu wskazać WSS w Olsztynie, który także, bardzo dobrze dba o swoich pacjentów, wszystkich, zwłaszcza starszych, schorowanych ludzi - napisał pan Ireneusz.
Mężczyzna trafił do szpitala 1 września. Jak relacjonuje, tego samego dnia został przyjęty na Internę Kardiologiczną. Dzień później przeszedł zabieg wszczepienia rozrusznika serca.
Pobyt nie trwał długo. Już 3 września pacjent mógł wrócić do domu. W swojej wiadomości zwrócił uwagę także na posiłek, który otrzymał przed wypisem.
2 września wszczepiono mi rozrusznik serca. A 3 września, po smacznym obiadku zostałem wypisany do domu, do szarej rzeczywistości, milionów schorowanych emerytów - napisał.
Czytelnik nie ograniczył się jednak do pochwały jedzenia. W wiadomości szczególnie podkreślił opiekę, którą otrzymał od personelu medycznego. Podziękował również pracownikom dbającym o porządek w szpitalu.
Ireneusz Krzyżek przesłał fotografie wykonane podczas hospitalizacji. Pokazują one posiłki serwowane pacjentom Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie.
Przesyłam parę fotek z mojego pobytu w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym w Olsztynie, który to pobyt miło wspominam - podsumował.