Atak na Morzu Czarnym. Doniesienia o losie załogi

Rafał Strzelec
Rumen Radew zabrał głos po atakuRumen Radew zabrał głos po ataku
Źródło zdjęć: © Getty Images, vesselfinder.com | NurPhoto

Premier Bułgarii Rumen Radew przekazał najnowsze informacje w sprawie ataku na dwa statki na Morzu Czarnym. Z pierwszej jednostki udało się uratować 18 osób, trwają poszukiwania załogi drugiego statku. – To absolutnie niedopuszczalny atak – grzmi Radew.

Atak miał miejsce w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej na Morzu Czarnym, około 80 mil morskich na wschód od miasta Bjała. Drony uderzyły w dwa statki handlowe. Jeden z nich, statek Alfa Watan pływający pod banderą Togo, zatonął. Na pokładzie drugiej jednostki, na której doszło do pożaru, było 18 osób.

Bułgarski portal vesti.bg podaje, że dwóch rannych marynarzy, jeden z oparzeniami, drugi z urazem głowy, jest transportowanych do portu w Warnie. Pozostałych 16 członków załogi jest transportowanych kutrem patrolowym Straży Granicznej. Według wstępnych informacji drugi statek przewoził pszenicę i płynął na południe. Z kolei zatopiony statek płynął na północ.

– To absolutnie niedopuszczalny atak w bułgarskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. To absolutnie rażące naruszenie prawa międzynarodowego, a w ogóle także zasad żeglugi morskiej – powiedział Rumen Radew, premier Bułgarii. Zaznaczył, że ataki powodują wzrost kosztów ubezpieczenia jednostek.

"Premier poinformował, że działania operacyjne są kontynuowane, a Bułgaria koordynuje je z międzynarodowymi partnerami i wyspecjalizowanymi służbami" – podaje bułgarski portal. Radew powiązał incydent z trwającą eskalacją działań wojennych. – Jak już dawno temu powiedziałem w sprawie tej wojny, jeśli nie zostanie ona odpowiednio wcześnie zakończona, będzie nadal rozszerzać swój zasięg terytorialny i zwiększać ryzyko nawet globalnego konfliktu – powiedział premier Bułgarii.

Obecnie trwa poszukiwanie załogi, w które zaangażowane jest wojsko. – Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby zbadać cały obszar i, jeśli będzie to możliwe, uratować ocalałych członków załogi pierwszego statku – zapewnił Radew. Jak przekazano, służby monitorują także, czy doszło do zanieczyszczenia morza w wyniku zdarzenia. Radew wspomniał, że inna jednostka, która została trafiona w sierpniu, nadal dryfuje po Morzu Czarnym.

Wybrane dla Ciebie