Bójka na stacji. Dostał cios od policjanta. Jest ruch prokuratury

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. bójki na stacji benzynowej w Wałbrzychu. W awanturze wzięła udział trójka policjantów i Maciej Świderski. Mężczyzna obawia się, że śledczy potraktują go jako agresora, a nie ofiarę. - Bójka jest to specyficzne przestępstwo, w którym można być jednocześnie podejrzanym i pokrzywdzonym. Pokrzywdzonymi są wszyscy uczestnicy bójki. Żaden nie jest podejrzany - tłumaczy o2.pl prok. Mariusz Pindera.

Maciej Świderski obawia się, że tylko on poniesie konsekwencje Maciej Świderski obawia się, że tylko on poniesie konsekwencje
Źródło zdjęć: © Facebook
Marcin Lewicki

Przypomnijmy, że do awantury na stacji benzynowej Auchan w Wałbrzychu doszło 31 sierpnia ok. godz 21:00. Jej fragment został nagrany, a wideo zostało umieszczone w sieci (nie publikujemy nagrania ze względu na jego brutalny charakter). Na wideo widać, jak dwóch mężczyzn bije się ze sobą, a rozdziela ich wulgarna kobieta.

Po chwili z krzykiem "policja" w sam środek szamotaniny wbiega trzeci mężczyzna. Uderza pałką jednego z uczestników szarpaniny. Początkowo wydawało się, że awantura miała związek z walką o tańsze tankowanie. W dzień, gdy doszło do zdarzenia kończył się rządowy program tańszego paliwa CPK.


WIDEO
Bójka Rosjan na stacji nagrana. Walczą o ostatnie krople paliwa

W rozmowie z o2.pl swoją wersję zdarzeń przedstawił Maciej Świderski (zgodził się na publikację wizerunku), uczestnik awantury. Mężczyzna wyznał, że objechał kolejkę do tankowania, bo dystrybutor z jednej strony stał wolny. Wtedy jego i jego żonę zaczęła wyzywać obca kobieta. Miała być wulgarna. Na pomoc kobiecie przybiegł mężczyzna.

Gdy zaczął szarpać mi żonę, wyszedłem z auta. Doszło do awantury. On podarł mi koszulkę. Uszkodził też lusterko w moim samochodzie. Nie mówił, że jest policjantem. Ja wyrzuciłem jego okulary. Doszło do wymiany ciosów - wskazuje Maciej Świderski w rozmowie z o2.pl. Dalszą część widać na wspomnianym nagraniu.

Wirtualna Polska ustaliła, że cała trójka "bohaterów" zdarzenia (poza Maciejem Świderskim) to policjanci z Dolnego Śląska. Krewki mężczyzna był w momencie bójki komendantem policji w Jeleniej Górze. Został już zdymisjonowany i zawieszony w obowiązkach funkcjonariusza. Wobec kobiety (funkcjonariuszki z cyberprzestępczości) i policjanta, który zastosował cios pałką (funkcjonariusz z Wałbrzycha) toczy się postępowanie wyjaśniające.

Prokuratura wszczęła śledztwo

Poza wydziałem wewnętrznym Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu (który bada sprawę i nadzoruje postępowanie od strony dyscyplinarnej), śledztwo dotyczące bójki wszczęła prokuratura. Początkowo sprawę miała badać jednostka w Wałbrzychu, ale ze względu na zasadę zachowania obiektywności przeniesiono ją do Prokuratury Rejonowej w Świdnicy.

Z oficjalnego komunikatu śledczych wynika, że postępowanie prowadzone jest w kierunku dwóch przestępstw. Chodzi o bójkę oraz przekroczenie uprawnień przez funkcjonariusza, który uderzył pałką Macieja Świderskiego.

Sam Świderski obawia się, że niedługo usłyszy zarzuty w związku z bójką, chociaż uważa, że jest jej ofiarą. W rozmowie z o2.pl podkreśla, że prokuratura uznała, że "uczestnicy wzajemnie zadawali uderzenia rękoma po różnych częściach ciała, czym narażali na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo uszczerbku na zdrowiu".

Uważam, że ja się broniłem. Obawiam się, że tylko ja usłyszę zarzuty. Dla mnie to kuriozalne. Poza tym to ja otrzymałem cios pałką przez funkcjonariusza - mówi Świderski w rozmowie z o2.pl.

Pismo, które Świderski otrzymał z prokuratury opublikował w mediach społecznościowych Zbigniew Stonoga.

Czy cywil ze stacji może usłyszeć zarzuty? Prokurator komentuje

Czy mężczyzna rzeczywiście może usłyszeć zarzuty w związku z bójką? Prok. Mariusz Pindera, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Świdnicy podkreśla, że na ten moment w sprawie prowadzone jest śledztwo. Zarzutów nie usłyszał jeszcze nikt. Wyjaśnia też, że bójka to specyficzne przestępstwo, w którym obydwie strony mogą być podejrzane i pokrzywdzone.

Postępowanie zostało wszczęte w sprawie podejrzenia dwóch przestępstw – udziału w bójce i przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego. Nikomu dotychczas nie przedstawiono zarzutów. W zakresie udziału w bójce – jest to specyficzne przestępstwo, w którym można być jednocześnie podejrzanym i pokrzywdzonym. Zatem pokrzywdzonymi są wszyscy uczestnicy bójki, natomiast na razie żaden z nich nie jest podejrzanym - tłumaczy w rozmowie z o2.pl prok. Pindera.

Prok. Pindera zaznacza, że Maciej Świderski ma status osoby pokrzywdzonej w zakresie postępowania dotyczącego przekroczenia uprawnień.

W zakresie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego pokrzywdzonym jest mężczyzna, wobec którego jeden z uczestniczących w zdarzeniu policjantów użył środków przymusu bezpośredniego - dodaje rzecznik świdnickiej prokuratury.

Śledczy nie chcą ujawniać, czy w najbliższym czasie może dojść do postawienia zarzutów Maciejowi Świderskiemu lub policjantom, którzy uczestniczyli w awanturze.

Na razie nie mogę przekazać informacji, jakie są zamierzenia prokuratora co do dalszych czynności w śledztwie, w tym odnośnie ewentualnych planowanych zarzutów. Postępowanie jest na wczesnym etapie czynności dowodowych - wskazuje prok. Pindera.
Wybrane dla Ciebie