Sezon letni w pełni, a wraz z nim na polskich plantacjach trwa prawdziwe borówkowe szaleństwo. Choć jeszcze kilka lat temu samozbiory kojarzyły się nam głównie z truskawkami, dziś absolutnym hitem staje się borówka amerykańska. Polacy coraz chętniej zamieniają zakupy tych owoców w dyskontach na weekendowe wycieczki za miasto, by zrywać borówki prosto z krzaków.
Redakcja o2.pl odwiedziła ogromną plantację pod lasem w miejscowości Błonie w gminie Prażmów, pod Warszawą.
Weekend, nie weekend. Świątek, piątek czy niedziela. Zapraszam jak co roku na samozbiory. Słodziutka odmiana earliblue czeka. 10 zł/kg - czytamy w ogłoszeniu.
WIDEOSamoobsługowy sklepik bez kolejki. Jak się w nim kupuje?
Gdy docieramy na miejsce, pierwsze co rzuca się w oczy to długie rzędy krzewów ciągnące się regularnymi pasami. Ich gałęzie wręcz uginają się pod ciężarem owoców.
Właścicielka plantacji dała nam koszyk na owoce i krawat, by przywiązać kobiałkę w pasie. To sprytny i tradycyjny sposób, dzięki któremu można zbierać owoce obiema dłońmi naraz.
We dwie osoby, po 20 minutach zebraliśmy dwie pełne 3-kilogramowe łubianki. Po ok. 50 minutach (wraz z przerwą na degustację pysznych owoców) mieliśmy już cztery pełne kobiałki. W sumie zebraliśmy 12 kilogramów owoców, za które zapłaciliśmy 120 zł.
Na plantacji nie było tłumów, jednak od czasu do czasu w kolejnych rzędach pojawiały się nowe osoby.
- Z roku na rok coraz więcej ludzi przyjeżdża na samozbiory, ja je organizuję od kilku lat i cena jest niezmienna. Niektórzy zbierają ogromne ilości i obdarowują później całe rodziny - mówi nam właścicielka plantacji.
Trzeba przyznać, że 10 zł za kilogram samodzielnie zebranych borówek to bardzo korzystna cena. Przeglądając ogłoszenia samozbiorów z woj. mazowieckiego zazwyczaj rolnicy pobierają od 14 zł do 20 zł za kilogram.
Zasady na samozbiorach są proste: uczestnicy zbierają owoce samodzielnie, na miejscu mogą jeść, ile chcą, a płacą wyłącznie za to, co zabiorą ze sobą.
Skąd ta rosnąca popularność samozbiorów? W obliczu wysokich cen żywności czynnik ekonomiczny odgrywa kluczową rolę. Kupując borówki w sklepach lub na miejskich targowiskach, płacimy za marżę, transport i pracę zbieraczy. Na samozbiorach te koszty odpadają. Różnica w cenie jest widoczna.
Ponadto wybierając owoce samodzielnie, mamy pełną kontrolę nad tym, co trafia do naszego koszyka. Możemy wybrać idealnie dojrzałe, jędrne i największe borówki, unikając tych pogniecionych czy niedojrzałych. Co więcej, zerwane owoce trafiają do naszych domów bez zbędnego transportu i przechowywania w chłodniach – są świeże i zachowują pełnię wartości odżywczych.
Dla wielu mieszkańców dużych miast samozbiory to przede wszystkim doskonała forma aktywnego wypoczynku na świeżym powietrzu. Rodziny z dziećmi traktują taki wyjazd jak edukacyjną wycieczkę – najmłodsi mogą zobaczyć, jak rosną owoce, a dorośli mogą na chwilę zwolnić i pobyć bliżej natury. Ponieważ krzewy borówki amerykańskiej są wysokie zbieranie owoców jest wygodne i nie wymaga ciągłego schylania się (jak przy truskawkach).