Wyjątkowa sytuacja miała miejsce w podwarszawskich Łomiankach. Rodząca kobieta nie zdążyła dojechać do szpitala – samochód utknął w korku.
Strażacy otrzymali zgłoszenie w piątek, 11 września, o godz. 16.43. – Zostaliśmy zadysponowani do udzielenia kwalifikowanej pierwszej pomocy w związku z opóźnionym dojazdem zespołu ratownictwa medycznego – przekazali w komunikacie.
Po przyjeździe strażacy zabezpieczyli samochód stojący na prawym pasie. Z ich relacji wynika, że wkrótce dołączył do nich przypadkowo przejeżdżający obok zespół ratownictwa medycznego. Ratownicy wracali akurat z zawodów.
Urodziła w samochodzie
Dziecko przyszło na świat w samochodzie.
Wspólnie z załogą karetki odebraliśmy poród w samochodzie, który utknął w korku - informują strażacy z OSP Łomianki.
Mamą i noworodkiem zajął się zespół ratownictwa medycznego, który dotarł na miejsce.
– Ulica Kolejowa biegnie w ciągu drogi krajowej numer 7 łączącej Warszawę z Modlinem. W godzinach szczytu tworzą się tam duże zatory – przypomina TVN24 Warszawa.
Nie tylko w szpitalu
Kilka lat temu głośno było o dziewczynce, która przyszła na świat w taksówce. Do nietypowego porodu doszło w Warszawie.
W ubiegłym roku mieszkanka gminy Nowy Targ urodziła dziecko na stacji benzynowej w Harklowej. Kobieta jechała z mężem do szpitala, ale nie zdążyła dotrzeć na izbę przyjęć. Szczęśliwym trafem na stacji przebywała również położna z nowotarskiego szpitala, która udzieliła rodzącej fachowej pomocy – poinformował wówczas PAP dyżurny nowotarskiej straży pożarnej.