O odkryciu poinformowało na Facebooku Stowarzyszenie Templum, które uczestniczyło w pracach. Jak podkreślono, mogiły poszukiwano od 32 lat. W działania angażowało się wiele osób, wykorzystywano również różne metody badań archeologicznych i relacje świadków. Przez lata nie udało się jednak wskazać miejsca pochówku.
Kluczowa okazała się dopiero analiza materiałów archiwalnych. Jeden z odnalezionych dokumentów pozwolił znacznie dokładniej określić miejsce, w którym miał znajdować się grób.
WIDEOSzykują się na historyczną uroczystość. Papież Leon XIV dostał zaproszenie
Dodatkową wskazówką były wspomnienia świadków. Według nich razem z ciałami do mogiły wrzucono elementy wojskowego wyposażenia. Badanie magnetometrem wykazało we wskazanym miejscu silną anomalię, mogącą świadczyć o dużym nagromadzeniu żelaznych przedmiotów.
Rozpoczęte tam prace potwierdziły wcześniejsze informacje. Jak relacjonuje Stowarzyszenie Templum, odsłonięcie całej mogiły było skomplikowane ze względu na jej rozmiary oraz zły stan zachowania szczątków. W grobie znajdowały się szczątki 68 niemieckich żołnierzy. Razem z nimi odkryto m.in. hełmy, maski przeciwgazowe oraz siedem nieśmiertelników.
Wśród przedmiotów było bursztynowe serce
Uczestnicy prac natrafili także na bardziej osobiste pamiątki. W mogile znajdowały się między innymi złote obrączki. Szczególną uwagę zwrócił niewielki przedmiot wykonany z bursztynu.
Najbardziej poruszającym przedmiotem, który znajdował się w grobie, było bursztynowe serce najprawdopodobniej wręczone żołnierzowi przez bliską osobę – przekazało Stowarzyszenie Templum w poście zamieszczonym na Facebooku.
Trudne poszukiwania
W takich poszukiwaniach duże znaczenie mają relacje świadków, ale zwykle nie są one wystarczające same w sobie. Istotne jest zestawienie wspomnień z dokumentami archiwalnymi i wynikami badań terenowych. W Ptaszkowie właśnie takie połączenie okazało się kluczowe – relacje mieszkańców wskazywały, że mogiła istnieje, ale dopiero dokument odnaleziony w archiwum pozwolił precyzyjniej określić jej położenie.
Współczesne metody, takie jak badania magnetometryczne, mogą następnie pomóc sprawdzić, czy pod powierzchnią gruntu znajdują się obiekty potwierdzające wcześniejsze ustalenia. W tym przypadku zarejestrowana anomalia wskazywała na duże skupisko żelaznych przedmiotów. Wynik badania był zgodny z relacjami świadków, według których do grobu trafiły także elementy wojskowego wyposażenia.