Zdarzenie miało miejsce w czwartek 3 września ok. godz. 7:35 na odcinku między Duklą a Barwinkiem. 41-letni kierowca ciężarowego MAN-a z przyczepą-lawetą stracił panowanie nad pojazdem na łuku drogi. Ciężarówka zjechała na przeciwległy pas i uderzyła w przystanek, a następnie wpadła do rowu tuż przy korycie rzeki.
Na zdjęciach opublikowanych przez strażaków z OSP Tylawa widać, że samochód zatrzymał się dopiero na skarpie w zaroślach.
Policja wstępnie wskazała, że prawdopodobną przyczyną zdarzenia było niedostosowanie prędkości do warunków atmosferycznych. Za kierownicą siedział 41-letni mieszkaniec Jasła.
Najprawdopodobniej nie dostosował prędkości do warunków atmosferycznych, stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w przystanek i zjechał z jezdni. Nikt nie odniósł poważnych obrażeń ciała, kierowca był trzeźwy - przekazała portalowi krosno112.pl mł. asp. Sara Bania-Nowak, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Krośnie.
Na miejscu działały m.in. OSP KSRG Tylawa, OSP KSRG Dukla oraz JRG Krosno.
Chwilę wcześniej dzieci czekały na autobus
Na zdjęciach zamieszczonych przez strażaków widać skalę zniszczeń: z murowanej wiaty przystankowej zostały jedynie rozsypane cegły. Portal Rzeszów News opublikował wpis jednego z internautów. Mężczyzna twierdzi, że chwilę wcześniej na przystanku stała grupka dzieci.
Okazuje się, że około 10 minut wcześniej dzieci wsiadły do autobusu i pojechały do szkoły. Było ich około 4-5 - napisał internauta.