Dwa ciała przed budynkiem. Dotarli do zarządcy nieruchomości

42-letnia kobieta i 37-letni mężczyzna wynajęli apartament w Katowicach na jedną dobę. Poprosili o wcześniejsze zameldowanie. W niedzielę znaleziono ich ciała przed budynkiem. "Fakt" dotarł do zarządcy nieruchomości.

Tragedia w Katowicach.Tragedia w Katowicach.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Ivan Mezhui
Mateusz Domański

Para przyjechała do Katowic w sobotę, 31 października. W drodze napisała do osoby zarządzającej apartamentami przy ul. Zabrskiej z pytaniem, czy może wejść do mieszkania przed planowaną godziną zameldowania. Otrzymała zgodę. Jak ustalił "Fakt", elektroniczny system zarejestrował wejście gości o godz. 13.53. Wynajęli lokal na 11. piętrze.

Podziękowali bardzo uprzejmie, taką ładną polszczyzną operowali. Nic nie wskazywało na to, że może wydarzyć się coś złego – mówi "Faktowi" osoba zarządzająca częścią apartamentów przy ul. Zabrskiej w Katowicach.

Zarządca przekazał też, że po zameldowaniu kobieta i mężczyzna nie opuszczali już lokalu.

"To straszne". Tragedia w Katowicach

W niedzielę, 1 listopada, około godz. 9.20 przed apartamentowcem znaleziono ciała kobiety i mężczyzny. Według wstępnych ustaleń śledczych oboje wypadli z 11. piętra. Prokuratura na razie nie znajduje przesłanek wskazujących na udział osób trzecich. Jak pisaliśmy wcześniej na o2.pl, przy 37-latku zabezpieczono list, który śledczy będą analizować.

Na drugi dzień w niedzielę policja nas powiadomiła o ich śmierci. To straszne. Zostawili po sobie dwa równo ustawione krzesła, nie wiemy, jak to odebrać... – podkreślił rozmówca tabloidu.

Postępowanie ma wyjaśnić dokładny przebieg zdarzeń. Prokuratura wszczęła je pod kątem doprowadzenia człowieka do targnięcia się na życie przez namowę lub udzielenie pomocy. Nie oznacza to, że takie działanie już stwierdzono. Śledczy czekają na wyniki sekcji zwłok i badań toksykologicznych. Wiadomo, że w apartamencie nie ujawniono narkotyków.

Wybrane dla Ciebie