Ceny paliw w ostatnich tygodniach drastycznie wzrosły w wielu miejscach na świecie. Jest to efekt trwających już kilka miesięcy napięć na Bliskim Wschodzie. Jednym z ostatnich akordów kryzysu było przejęcie przez Hutich z Jemenu portu Mokka, znajdującego się w kluczowym miejscu na świecie, nieopodal cieśniny Bab al-Mandab, która stanowi bramę do Morza Czerwonego i drogę transportu dla ropy naftowej.
Ceny paliw na Bliskim Wschodzie. Polak pokazał zdjęcia
Wzrost cen jest widoczny także we wspomnianym regionie Bliskiego Wschodu. Pan Michał pokazał nam zdjęcia ze stacji paliw w Izraelu i w Jemenie, które wykonano w niedzielę. Litr benzyny w pierwszym z tych dwóch sąsiadujących ze sobą państw kosztuje 8,27 szekli, czyli nawet 10,62 zł. To o dwa złote więcej, niż widzimy na polskich stacjach.
Szczęka mi opadła, jak to zobaczyłem. U nas jest drogo, ale tutaj to kosmos. Ciekawe, czy nas też to czeka. Władze Izraela co prawda zapowiadały obniżkę od poniedziałku, ale po pierwsze, to i tak będzie dalej ok. 10 zł, a po drugie – trudno, żeby nic z tym nie robiły, bo za trzy tygodnie wybory, które Netanjahu może przegrać – przyznaje pan Michał.
Portal Ynet zwraca uwagę, że cena 8,27 szekli to "najwyższy poziom w historii" cen paliw w Izraelu. Władze zadziałały od razu – premier Benjamin Netanjahu jeszcze w niedzielę ogłosił, że ceny na stacjach zostaną obniżone. "Uzgodniłem z ministrem finansów Becalelem Smotriczem obniżenie tej nocy cen paliwa o pół szekla za litr" – ogłosił Netanjahu. Ceny są jednak nadal wysokie – 7,77 szekli za litr to ok. 9,98 zł.
Choć ruch ten spotyka się z krytyką ze względu na duże koszty dla budżetu, należy pamiętać, że w Izraelu wkrótce odbędą się wybory parlamentarne. Obywatele wybiorą deputowanych do Knesetu 27 października. Nie dziwi zatem fakt, że władze dokonują "cudów" na stacjach paliw.
Tuż obok płacą mniej na stacjach. Władze ustalają ceny
Pan Michał pokazał nam także zdjęcia z Jordanii, państwa sąsiadującego z Izraelem od wschodu. Tam cena za litr 95 to 1,360 dinara jordańskiego, czyli około 7,52 zł. W tym państwie ceny są jednak odgórnie ustalane.
Komitet ds. Cen Produktów Ropopochodnych w Jordanii spotyka się pod koniec każdego miesiąca i decyduje, jakie będą ceny na stacjach od 1. dnia kolejnego miesiąca. O tym, jakie ceny zobaczą na pylonach Jordańczycy, informuje w komunikatach Ministerstwo Energii i Zasobów Mineralnych.
Komitet bierze pod uwagę ceny na rynkach światowych, ze szczególnym uwzględnieniem ostatnich 30 dni, a także podatki i koszty magazynowania. We wrześniu cena za litr 95 wynosiła 1,310 dinara.
Najwyższe ceny na świecie. Absolutny rekord. Nawet 17 zł za litr
Sprawdziliśmy, jak kształtują się ceny na stacjach w innych państwach. Okazuje się, że najdrożej na świecie jest w Hongkongu. Według portalu globalpetrolprices.com za litr benzyny trzeba tam zapłacić 34,62 HKD, czyli 4,41 dolara. Po przeliczeniu miejscowej waluty na naszą wychodzi aż 17,29 zł.
Na drugim biegunie są państwa, które mają duże zasoby ropy – Libia, Wenezuela i Iran. W pierwszym z państw cena za litr paliwa wynosi 0,15 dinara libijskiego, czyli zaledwie 0,09 zł.
Ceny paliw w Polsce
Na koniec przypomnijmy, że obecnie cena 95 na stacjach w Polsce może wynosić maksymalnie 6,73 zł. Jest to związane z opublikowaniem przez ministra energii obwieszczenia w sprawie maksymalnych cen paliw.
Mechanizm ten, wykorzystany przez rząd po raz trzeci, został uruchomiony po wejściu w życie ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków przedsiębiorstw paliwowych. Prezydent Karol Nawrocki podpisał ją w czwartek. Zanim zmiany weszły w życie, cena na polskich stacjach sięgała średnio nawet 8,19 zł za litr.