Jako pierwszy sprawę nagłośnił portal Lokalna24.pl. Według przekazanych informacji dwóch mężczyzn przywlekło dywan na rynek w Kędzierzynie-Koźlu. - Leć, Aladynie - krzyknął jeden z nich. Mężczyźni od razu zyskali przydomki - Aladyn i Sindbad.
"Niestety latający dywan nie chciał wystartować. Szkoda, bo czym dalej - widoczni na nagraniu osobnicy - odlecieliby z kozielskiego rynku, tym lepiej. Wieść gminna niesie, że skończyło im się kosmicznie drogie paliwo a na dotankowanie zabrakło pieniędzy. A tak na poważnie, to czas najwyższy, aby miejski monitoring zaczął wreszcie spełniać swoje zadanie. Liczba karygodnych występków rośnie, a monitoring jest przecież narzędziem do skutecznego wychwytywania, a w konsekwencji przykładnego karania sprawców" - donosił portal Lokalna24.
Sceny na rynku. Głosy mieszkańców podzielone
Sprawa wywołała takie poruszenie, że zajęła się nią TVP 3 Opole. Zapytano mieszkańców, co sądzą o wybryku z dywanem. - Ja bym tego nie uznała za coś gorszącego. U ludzi pracuje wyobraźnia, niech korzystają z niej - mówiła jedna z kobiet. Inny mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla wskazywał, że w okolicach rynku robi się niebezpiecznie. - To po prostu graniczy z głupotą i nie tylko - grzmiała kobieta, która rozmawiała z reporterką TVP 3 Opole.
Mł. asp. Klaudia Tokarczyk przekazała w rozmowie z regionalną telewizją, że zdarzenie można zakwalifikować jako "nieobyczajny wybryk". Przypomniała, że grozi za to kara grzywny do 1500 złotych.