Dziesięciu na jednego. Byli tam Polacy. Ostra reakcja ministra Wilke

Po brutalnym pobiciu 14-latka we Frankfurcie nad Odrą niemiecka policja wytypowała dziesięciu podejrzanych w wieku od 13 do 15 lat - wśród podejrzanych są obywatele Polski. Minister spraw społecznych Brandenburgii Rene Wilke zapowiedział, że w przypadku cudzoziemców należy sprawdzić również możliwe konsekwencje dotyczące prawa pobytu. Możliwe są nawet deportacje.

Bestialski atak w Niemczech. Jest reakcja ministra.Bestialski atak w Niemczech. Jest reakcja ministra.
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images
Mateusz Domański

Do ataku doszło 14 października po południu przed szkołą. Na nagraniu, które trafiło do policji i rozeszło się w internecie, widać grupę młodych osób bijących i kopiących chłopca, także wtedy, gdy leży na ziemi.

Poszkodowany miał obrażenia twarzy. Policja bada sprawę pod kątem niebezpiecznego uszkodzenia ciała i rozboju. Podała, że podejrzani mają obywatelstwo niemieckie, polskie, rosyjskie i syryjskie.

Kto przyczynia się do braku bezpieczeństwa w naszym kraju, nie może powoływać się na brak bezpieczeństwa w kraju swojego pochodzenia — napisał Wilke na Instagramie.

Atak w Niemczech. Możliwe nawet deportacje

Jak relacjonuje TAG24, minister chce korzystać z możliwości cofnięcia ochrony lub zakończenia pobytu, jeśli pozwolą na to przepisy. Zastrzegł, że każdą sprawę trzeba ocenić indywidualnie.

Sprawy będą musiały zostać szczegółowo zbadane - podkreślił Wilke.

Niemiecka prasa zauważa, że w przypadku nieletnich również mogą zapadać wyroki. Mogłyby one prowadzić do deportacji, gdy osoby te nie będą już niepełnoletnie.

Wybrane dla Ciebie