Inwazja USA na Kubę? Dotarli do wewnętrznej wiadomości

Armia Rezerwy USA analizuje, czy w ciągu 90–120 dni mogłaby udostępnić Dowództwu Południowemu jednostki medyczne, logistyczne i żandarmerię wojskową. CBS News ustaliło, że działania są częścią planowania dotyczącego możliwej operacji wokół Kuby, choć żadne oddziały nie otrzymały rozkazu wyjazdu. Dziennikarze dotarli do wewnętrznej wiadomości.

Prezydent USA Donald Trump.Prezydent USA Donald Trump.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Aaron Schwartz
Mateusz Kaluga

Dokument przeanalizowany przez CBS News trafił do podległych dowództw Armii Rezerwy. Wynika z niego, że centrala chce ustalić, jakie formacje mogłyby w najbliższych miesiącach wesprzeć Dowództwo Południowe, które odpowiada za obszar obejmujący Amerykę Środkową i Południową oraz Karaiby.

W piśmie oficjalnie nie wymieniono Kuby. Kilku amerykańskich urzędników potwierdziło w rozmowie z CBS News, że dokument wiąże się z trwającymi przygotowaniami dotyczącymi tego państwa.

Nie wiadomo, ilu żołnierzy mogłoby zostać skierowanych do regionu ani jakie konkretne zadanie mieliby wykonywać. Wiadomo, że potrzebne byłyby jednostki odpowiadające za wsparcie działań bojowych, transport, konserwację sprzętu, paliwo i zaopatrzenie. Według CBS News potrzebni będą prawdopodobnie również medycy, w tym zespół resuscytacyjno-chirurgiczny i żandarmeria.

Pismo nie oznacza wydania rozkazów rozmieszczenia. Jest prośbą o sprawdzenie, jakie zasoby mogą być dostępne w perspektywie 90–120 dni.

Armia Rezerwy nie odpowiedziała na pytania CBS News przed publikacją. Rzecznik Dowództwa Południowego odmówił podania szczegółów, powołując się na bezpieczeństwo operacyjne. Przekazał jednocześnie, że dowództwo stale współpracuje z pozostałymi rodzajami sił zbrojnych i analizuje różne potrzeby w swoim obszarze odpowiedzialności.

Donald Trump powiedział dziennikarzom w Białym Domu, że jego zdaniem użycie wojska może nie być konieczne. Ocenił, że Stany Zjednoczone i Kuba mogą zawrzeć porozumienie. Prezydent deklarował też, że chce pomóc Kubie i otworzyć ją dla Amerykanów, w tym dla kubańskich emigrantów pragnących wrócić na wyspę.

W maju CBS News informowało, że amerykańskie służby analizowały możliwą reakcję Kuby na ewentualne działania wojskowe USA. Administracja Trumpa zarzuca Hawanie zacieśnianie relacji z Rosją, Chinami i Iranem. W dorocznej ocenie zagrożeń na 2026 r. amerykańska wspólnota wywiadowcza przedstawiła Kubę przede wszystkim jako środowisko sprzyjające działaniom większych rywali geopolitycznych Stanów Zjednoczonych.

W lipcu amerykańscy planiści mieli rozpatrywać różne warianty operacji przeciwko wyspie. Wśród nich znalazł się kierowany przez wojska lądowe desant powietrzny z udziałem tysięcy żołnierzy. Zadanie to mogłaby wykonać 101. Dywizja Powietrznodesantowa, jedyna amerykańska jednostka szkolona do tego typu operacji. Urzędnicy podkreślali wówczas, że same analizy nie oznaczają decyzji prezydenta ani Pentagonu o rozpoczęciu działań – podaje CBS News.

Przed tegorocznym Zgromadzeniem Ogólnym ONZ administracja Trumpa nałożyła sankcje na kubańskie podmioty i urzędników. Objęły one także przedsiębiorstwa wojskowe zajmujące się badaniami i rozwojem w sektorze niklu.

Podczas wystąpienia w Nowym Jorku Trump zapowiedział dążenie do "fundamentalnej zmiany" na Kubie i przewidywał upadek komunistycznego rządu. Delegacja kubańska opuściła salę w trakcie jego przemówienia. Prezydent USA twierdził również, że sekretarz stanu Marco Rubio prowadzi intensywne rozmowy z Hawaną, a Stany Zjednoczone nie dopuszczą do umocnienia pozycji zagranicznych rywali w bezpośrednim sąsiedztwie. Władze Kuby odpowiadają na te deklaracje oskarżeniami o agresję i wojnę gospodarczą. Prezydent Miguel Díaz-Canel zapowiedział przeciwstawienie się ewentualnemu atakowi USA – opisuje CBS News.

Wybrane dla Ciebie