"Już i tak nie żył". Szok, co wygadywał 72-latek. Film obiegł sieć
Owinął wokół szyi psa sznurek, a następnie ciągnął go po drodze. Zwierzę nie przeżyło. Jak zauważa "Super Express", 72-letni Mieczysław K. tłumaczy się tym, że jego czworonóg nie żył już przed rozpoczęciem jazdy.
Wstrząsające zdarzenie miało miejsce w Grabowie pod Mrągowem (woj. warmińsko-mazurskie). 72-letni Mieczysław K. przywiązał psa do motoroweru, a następnie ciągnął na sznurku po drodze. Zwierzę nie przeżyło.
Później policjanci odkryli zakopane truchło około 200 metrów od zabudowań. Śledczy wyjaśniają dokładne okoliczności śmierci psa.
Do tej pory ustalono, że K. opiekował się nim od około 2 lat. Ostatnimi czasy pies był agresywny względem innych zwierząt w jego gospodarstwie. Właśnie dlatego chciał oddać go poprzedniej właścicielce. Kobieta jednak się nie zgodziła. Kazała zabrać czworonoga. 72-latek pojechał po niego motorowerem...
Skandal, co zrobił. Mieczysław K. nagrany. Nawet 5 lat więzienia
Ludzie są wstrząśnięci tym zdarzeniem. - Mietek wydawał się normalnym, empatycznym człowiekiem, ale jak widać, pozory mogą mylić - powiedziała "Super Expressowi" jedna z mieszkanek Grabowa.
Tabloid ustalił, że 72-latek wyjaśniał, że kiedy ciągnął psa po drodze, "już i tak nie żył".
Prokuratura na razie nie komentuje szerzej tej bulwersującej sprawy.
Na tym etapie nie będę niczego komentował, bo sprawa jest na wczesnym etapie, a wyjaśnienia podejrzanego są weryfikowane - podkreślił w rozmowie z "SE" prokurator Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Mieczysławowi K. grozi do 5 lat więzienia.