Łamały się jak zapałki. Ujęcia z granicy Litwy i Białorusi

Do sieci trafiło nagranie, które pokazuje, jak niebezpiecznie może być w lesie podczas nawałnicy. Na pograniczu Litwy i Białorusi drzewa łamały się niczym zapałki. Wszystko zarejestrowały kamery Straży Granicznej. Funkcjonariusze donoszą o wystąpieniu trąby powietrznej.

Drzewa łamały się podczas nawałnicy.Drzewa łamały się podczas nawałnicy.
Źródło zdjęć: © Facebook | Valstybės sienos apsaugos tarnyba
Mateusz Domański

Dramatyczne nagranie z lasu znajdującego się przy granicy Litwy z Białorusią obiega sieć. W trakcie nawałnicy było tam bardzo niebezpiecznie. Drzewa łamały się jedno po drugim.

Oto nagrania pokazujące, jak niebezpieczne może być przebywanie w lesie podczas nawałnicy. Nagrania pochodzą z kamer Straży Granicznej Litwy na pograniczu Litwy i Białorusi, które zostały zarejestrowane wczoraj (5 czerwca - dop. red.) - napisano na facebookowym profilu Lubuscy Łowcy Burz.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Bastion Nawrockiego ostro o rządzie Tuska. "Droga zamknięta", "Psuje Polskę"

"Potężna trąba powietrzna"

Nagranie udostępnione przez Litewską Straż Graniczną ma już ponad 1,4 mln wyświetleń. W opisie przekazano, że film został wykonany przez "funkcjonariuszy z placówki granicznej w Kabeliai, którzy strzegą granicy z Białorusią w rejonie Varena".

Jednocześnie wskazano, że 5 czerwca "w rezerwacie Čepkelių, w pobliżu wsi Musteika, przetoczyła się potężna trąba powietrzna".

Powalała zdrowe drzewa jak zapałki i szalała na odcinku kilku kilometrów. Na szczęście funkcjonariusze z placówki Kabeliai, którzy pełnili służbę w tym miejscu, zdążyli na krótko wycofać się z epicentrum wichury w bezpieczniejsze rejony. Dzięki temu ani funkcjonariusze litewskiej straży granicznej (VSAT), ani ich sprzęt nie ucierpieli - zrelacjonowano.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2