Portal podaje, że zawiadomienie trafiło do służb 17 sierpnia o godz. 14:44. Zgłaszający świadek twierdził, że na jednej z posesji dostrzegł poszkodowanego bez oznak życia... w basenie. Po dotarciu na działki RELAX okazało się jednak, że mężczyzna nie znajdował się w basenie, lecz... w beczce wkopanej w ziemię.
Na miejsce skierowano strażaków z PSP w Łowiczu, a także druhów z OSP Pilaszków i OSP Łowicz. Przyjechał również Zespół Ratownictwa Medycznego oraz policja.
Zgłoszenie mówiło o basenie, na działce była beczka. Makabryczne odkrycie w Łowiczu. Nie żyje mężczyzna
W zgłoszeniu była informacja o możliwym utonięciu w basenie. Po przyjeździe na miejsce okazało się, że chodzi o beczkę wkopaną w ziemię - przekazał dla lowicz24.eu mł. bryg. Tomasz Ledzion, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Łowiczu.
Strażacy podjęli działania, by wydobyć mężczyznę z pojemnika. Po wyciągnięciu ciała nie rozpoczęto resuscytacji. Jak wyjaśniał dla lowicz24.eu rzecznik PSP w Łowiczu, widoczne oznaki wskazywały, że zwłoki przebywały w beczce przez dłuższy czas, a lekarz potwierdził zgon.
Na obecnym etapie nie wiadomo, w jakich okolicznościach mężczyzna zmarł ani w jaki sposób znalazł się w beczce. Policjanci prowadzili czynności na miejscu pod nadzorem prokuratora.
Zmarły to mieszkaniec Łowicza. Wyszedł po wodę deszczową
Radio Łódź podało, że zmarłym jest 65-letni mieszkaniec Łowicza. Rozgłośnia ustaliła, że ok. godz.10 mężczyzna wyszedł z domu na działkę po tzw. deszczówkę. Przedłużająca się nieobecność seniora zaniepokoiła jego żonę.
Prokurator Emilia Michałowska-Marchewa z Łódzkiej Prokuratury Okręgowej poinformowała, że na ciele 65-latka nie ujawniono śladów wskazujących na udział osób trzecich - czytamy na stronie internetowej Radia Łódź.