Przyjaciółka Iwony Wieczorek przerywa milczenie. "Miałam sobie za złe"

Po 16 latach od zaginięcia Iwony Wieczorek jej przyjaciółka Katarzyna po raz pierwszy zdecydowała się wystąpić przed kamerami. W najnowszym reportażu "Uwaga!" TVN opowiedziała o tamtej nocy i ostatnich godzinach spędzonych z Gdańszczanką. "Miałam sobie za złe" - relacjonowała zdruzgotana kobieta.

ffPrzyjaciółka Iwony Wieczorek przerywa milczenie. "Miałam sobie za złe"
Źródło zdjęć: © Pixabay, uwaga tvn
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Przypomnijmy. Iwona Wieczorek zaginęła z 16 na 17 lipca 2010 r. Nastolatka spędzała noc w sopockim Dream Clubie. Nad ranem postanowiła wrócić do domu pieszo. O godz. 4.12 zarejestrowały ją kamery przy ul. Jantarowej, niedaleko wejścia na plażę nr 63. To był ostatni moment, gdy Iwonę Wieczorek uchwycił monitoring. Do dziś nie wiadomo, co stało się z nastolatką.

Przyjaciółka Iwony Wieczorek przerywa milczenie. Mówi o tamtej nocy

Po 16 latach od feralnej nocy Katarzyna, przyjaciółka Iwony, po raz pierwszy wspominała w rozmowie z "Uwagą!" TVN ostatnie spotkanie z zaginioną. Podała, że tego dnia widziały się z 19-latką do około 16:00.

Byłyśmy na plaży na meczu beach soccera naszych kolegów. Wracałyśmy razem tramwajem, pamiętam, że to był bardzo ciepły dzień - opisywała.

Nastolatki rozmawiały też o wieczornych planach. Według relacji Katarzyny, Iwona bardzo cieszyła się na zbliżające się nocne wyjście na ognisko do Parku Reagana. - Iwona mówiła, że teraz idzie się ogarnąć, czesać, malować - wspominała dla "Uwagi" TVN. Ostatecznie nastolatka wybrała imprezę w Sopocie. Katarzyna poszła na ognisko.

Przyjaciółka przyznała przed kamerami, że dopiero nad ranem (niedługo przed zaginięciem), kiedy Iwona opuszczała lokal w Sopocie, wysłała do niej SMS. Niestety, Katarzyna nie mogła na niego zareagować, bo - jak utrzymuje - już dawno spała.

Nie pisała mi, że z kimś się pokłóciła. Nie miałam informacji, że dzieje się coś złego. Dopiero gdy Iwona wychodziła z klubu, dostałam SMS-a o treści: "Zadzwoń" - mówiła dla "Uwagi!" TVN.

Katarzyna wyjawiła też, że przez długi czas borykała się z żalem do samej siebie. "Bardzo długo miałam sobie za złe, że się wtedy nie obudziłam. Wiem, że gdybym się obudziła, to mogłoby się nie wydarzyć i skończyć inaczej. Zamówiłabym taksówkę, czy nawet wyszła tam, gdzie ona by była i mogłaby wtedy wrócić bezpiecznie do domu" - podała dla "Uwagi!" TVN.

Nowy dowód w sprawie zaginięcia Iwony Wieczorek

W rozmowie z "Uwagą!" TVN Eryk Stasielak, naczelnik Małopolskiego Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, podkreślił, że śledczy nieustannie gromadzą i analizują dowody. Jak zaznaczył, mimo upływu lat wciąż udaje się zdobywać nowe materiały, nawet takie, których zachowanie przez tak długi czas wydawało się niemal niemożliwe.

Niedawno odnaleziono kolejny dowód, związany z Parkiem Reagana. "Dotyczy to momentu, kiedy Iwona była ostatni raz widziana w Parku Reagana" - mówił "Uwadze!" TVN prokurator Eryk Stasielak. Zaznaczył, że nie może jednak udzielić odpowiedzi na pytanie, jaki dokładnie to dowód.

Wybrane dla Ciebie