Makabryczne odkrycie po kolizji. Pijany kierowca przewoził zwłoki

Szokujące zdarzenie w Radomiu na Mazowszu. Po niegroźnej z pozoru kolizji drogowej policjanci dokonali makabrycznego odkrycia. W samochodzie prowadzonym przez 35-letniego nietrzeźwego kierowcę znajdowały się zwłoki 43-letniego mieszkańca Radomia. Kierowca miał 2,5 promila alkoholu w organizmie, a siedzący obok niego mężczyzna również był pijany. Obaj zostali osadzeni w policyjnym areszcie. Sprawę wyjaśniają policja i prokuratura.

35-latek przewoził zwłoki na tylnej kanapie35-latek przewoził zwłoki na tylnej kanapie
Źródło zdjęć: © Miejski Reporter

Do zdarzenia doszło w piątek, 23 października, przed godziną 19 na ulicy Energetyków w Radomiu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem osobowym marki Ford najechał na tył Toyoty, która znajdowała się przed nim.

Na miejsce kolizji skierowano funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Miejskiej Policji w Radomiu. Początkowo interwencja wyglądała na rutynowe czynności związane ze zdarzeniem drogowym. Sytuacja diametralnie się zmieniła, kiedy mundurowi sprawdzili osoby znajdujące się w Fordzie.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Za kierownicą Forda siedział 35-letni obywatel Polski, od którego wyczuwalna była woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało aż 2,5 promila alkoholu w jego organizmie. Nietrzeźwy był również mężczyzna zajmujący przedni fotel osoby podróżującej, po prawej stronie kierowcy.

Najbardziej wstrząsającego odkrycia policjanci dokonali jednak na tylnej kanapie samochodu. Na fotelu osoby podróżującej siedział 43-letni mieszkaniec Radomia, który nie dawał oznak życia. Okazało się, że mężczyzna nie żyje.

Na miejscu rozpoczęły się czynności mające na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci 43-latka. O sprawie powiadomiono prokuratora.

35-letni kierowca Forda oraz mężczyzna, który siedział obok niego, zostali zatrzymani i osadzeni w policyjnym areszcie. Obaj są obywatelami Polski. Śledczy będą ustalać, co wydarzyło się przed kolizją, kiedy doszło do śmierci 43-latka oraz dlaczego jego ciało znajdowało się w samochodzie.

Decyzją prokuratora zwłoki 43-letniego mieszkańca Radomia zostały zabezpieczone do sekcji. Badanie ma pomóc w ustaleniu dokładnej przyczyny i czasu zgonu.

Na ten moment nie wiadomo, czy śmierć mężczyzny nastąpiła jeszcze przed rozpoczęciem jazdy ani czy do jego zgonu mogły przyczynić się osoby trzecie.

Sprawa jest wyjaśniana pod nadzorem prokuratury. Kluczowe dla dalszego postępowania będą wyniki sekcji zwłok oraz ustalenia policjantów dotyczące wydarzeń poprzedzających kolizję.

Wybrane dla Ciebie