Do wypadku doszło kilka minut po północy z piątku na sobotę, 24 października, na ul. Jana Pawła II w Grudziądzu. Dwa samochody osobowe zderzyły się na skrzyżowaniu. Łącznie podróżowało nimi siedem osób - troje dorosłych i czworo dzieci.
Jak przekazał "Faktowi" bryg. Paweł Korgol, rzecznik Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Grudziądzu, gdy strażacy dotarli na miejsce, wszyscy uczestnicy byli już poza pojazdami. Nie było potrzeby wydobywania nikogo z samochodów. Strażacy udzielali pomocy poszkodowanym, między innymi opatrywali rany i unieruchamiali osoby z podejrzeniem złamań.
Na miejsce przyjechały cztery zespoły ratownictwa medycznego. Ratownicy zdecydowali o przewiezieniu wszystkich siedmiu osób do szpitali na dalsze badania. Wśród poszkodowanych są dzieci w wieku 2, 3, 7 i 11 lat. Według straży pożarnej bezpośrednio po wypadku wszystkie osoby były przytomne. Działania strażaków trwały ponad dwie godziny.
"Najciężej ranna została 2-letnia dziewczynka"
Najpoważniejsze obrażenia odniosła najmłodsza uczestniczka wypadku. - Najciężej ranna została 2-letnia dziewczynka, która w stanie zagrażającym życiu trafiła do szpitala w Bydgoszczy - powiedział "Faktowi" st. asp. Łukasz Kowalczyk z grudziądzkiej policji. Fakt, że dziewczynka była przytomna na miejscu zdarzenia, nie oznaczał więc, że jej stan był dobry.
Z informacji przekazanych przez policjanta wynika, że Audi prowadził 28-latek, a jechał z nim 11-latek. Za kierownicą Mercedesa siedziała 21-letnia kobieta. Podróżowały z nią również 43-letnia pasażerka i troje młodszych dzieci.
Policja wyjaśnia przebieg zderzenia. Według dotychczasowych ustaleń kierowca Audi wykonywał na skrzyżowaniu manewr zmiany kierunku jazdy, gdy w bok jego samochodu uderzył jadący za nim Mercedes. Funkcjonariusze nie przesądzają jeszcze, czy 28-latek próbował skręcić, czy zawrócić. Nie wskazali też ostatecznej przyczyny wypadku.