Na statku wybuchła epidemia. Pokazali wideo ze środka
Na pokładzie statku z prawie 150 osobami zginęły trzy osoby. Podejrzewa się wybuch epidemii hantawirusa. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że na pokładzie wycieczkowca znajdują się Polacy. Obecnie statek stoi u wybrzeży Wysp Zielonego Przylądka i objęty jest zakazem zejścia na ląd.
Statek wycieczkowy od poniedziałku znajduje się u wybrzeży Wysp Zielonego Przylądka. Na pokładzie zmarły trzy osoby, a kilka jest poważnie chorych, najprawdopodobniej w wyniku epidemii hantawirusa.
MV Hondius to holenderski statek odbywający kilkutygodniowy tygodni rejs polarny z Argentyny na Antarktydę i kilka odizolowanych wysp na południowym Atlantyku. Zwrócił się o pomoc u wybrzeży Afryki Zachodniej, jednak nikomu nie pozwolono zejść na ląd ze względu na zagrożenie zdrowia mieszkańców.
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych potwierdziło, że na pokładzie wycieczkowca znajdują się Polacy. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował, że "wszyscy obywatele Polski, którzy znajdują się na płynącym przez Atlantyk wycieczkowcu, gdzie potwierdzono przypadek zakażenia hantawirusem, czują się dobrze'.
Jeden zakażony pasażer został ewakuowany do Republiki Południowej Afryki, a dwóch członków załogi z objawami wymaga pilnej opieki. Trwają przygotowania do ewakuacji medycznej.
Hantawirus to rzadka choroba, która zazwyczaj rozprzestrzenia się poprzez kontakt z zakażonymi gryzoniami lub ich płynami ustrojowymi. Urzędnicy służby zdrowia badają, jak doszło do wybuchu epidemii.
Wśród zmarłych znajduje się Holender i jego żona, u której zakażenie potwierdzono po śmierci w Republice Południowej Afryki, oraz niemiecki pasażer, którego ciało pozostaje na pokładzie.