Chaos w Mali. Zagrożenie dla Europy? "Nie tylko teoretyczne"

Tuaregowie i dżihadyści przeszli do ofensywy w Mali. Siły rządowe, jak i wspierający je rosyjski Korpus Afrykański, są w potrzasku. - Istnieje realne ryzyko powstania struktur państwowych rządzonych przez dżihadystów - mówi w rozmowie z o2.pl dr Wiesław Lizak z Uniwersytetu Warszawskiego.

Walki w Mali. Skutki odczuje Europa? Ekspert oceniaWalki w Mali. Skutki odczuje Europa? Ekspert ocenia
Źródło zdjęć: © Getty Images, X | @Hamid_alqawsi, Patrick Robert - Corbis
Rafał Strzelec
  • To cykl "Blisko Świata", w ramach którego piszemy na o2.pl o kryzysach humanitarnych, konfliktach zbrojnych i innych ważnych wydarzeniach w różnych zakątkach globu.
  • W tym odcinku rozmawiamy z dr. Wiesławem Lizakiem z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych UW .
  • Tematem rozmowy jest konflikt w Mali, gdzie sojusz Tuaregów i dżihadystów atakuje wojska reżimu wspierane przez Rosję.
  • Istnieje też realne ryzyko powstania struktur państwowych rządzonych przez dżihadystów - ostrzega ekspert.

W sobotę (25 kwietnia) Grupa Wsparcia Muzułmanów i Islamu (JNIM), zwana "malijską Al-Kaidą", a także Tuaregowie z Frontu Wyzwolenia Azawadu (FLA) rozpoczęli serię ataków na siły rządowe wspierane przez rosyjski Korpus Afrykański w Mali. Objęły one cały kraj. W działaniach zginął Sadio Camara, minister obrony Mali. Rosjanie wycofali się z Kidalu - miasta znajdującego się na północy kraju.

"Nowe Państwo Islamskie" wypiera Rosjan w Mali?

Rosyjski Korpus Afrykański wspiera obecny wojskowy reżim, którym od 2021 roku kieruje płk. Assimi Goita. Junta poszła na współpracę z Kremlem, myśląc, że ten zapewni jej skuteczną obronę przed dżihadystami i domagającymi się autonomii Tuaregami. Jak widać, Rosjanie nie okazali się skuteczni.

- Od początku uważałem, że wcześniej czy później sytuacja się odwróci. Doniesienia i raporty z ostatnich lat - zwłaszcza po 2020 roku w Mali i później w Burkina Faso - wskazywały, że armie tych państw, wspierane przez rosyjskie struktury, w tym Korpus Afrykański, nie są w stanie skutecznie poradzić sobie z zagrożeniem dżihadystycznym. Widać dziś efekty tej sytuacji - mówi w rozmowie z o2.pl dr Wiesław Lizak, ekspert ds. Afryki i Bliskiego Wschodu z Uniwersytetu Warszawskiego.

Assimi Goita we wtorek wygłosił przemówienie, w którym zapewnił, że sytuacja jest pod kontrolą. Pojawiają się doniesienia, że stolica kraju, Bamako, jest okrążona przez rebeliantów, jednak jest to bardzo mało prawdopodobne. Mimo tego, wbrew słowom przywódcy, sytuacja z jego perspektywy jest daleka od normalności. Rebelianci zdobywają kolejne posterunki w okolicy stolicy. Wykorzystują do ataków drony. Możliwe, że Rosja, po tym, jak straciła wpływy w Syrii, utraci je także w kolejnym regionie. W efekcie w Mali mogą powstać struktury przypominające Państwo Islamskie na Bliskim Wschodzie.

- Istnieje też realne ryzyko powstania struktur państwowych rządzonych przez dżihadystów, które będą próbowały narzucać własny porządek wewnętrzny. Taki scenariusz widzieliśmy już w Syrii i Iraku około dziesięciu lat temu, gdy Państwo Islamskie próbowało stworzyć namiastkę państwowości - wskazuje dr Wiesław Lizak.

Jak dodaje, podobne próby były już prowadzone w Mali w 2012 roku.

- Powstanie przyczółków dżihadystycznych w Afryce Zachodniej stanowi zagrożenie przede wszystkim dla całego regionu. Pojawiają się już doniesienia o zamachach terrorystycznych w krajach takich jak Wybrzeże Kości Słoniowej, Ghana czy Benin, czyli państwach położonych na południe od tych trzech najbardziej dotkniętych tym problemem. Dżihadyści działają również w północnej Nigerii, a więc także na południowych obrzeżach strefy Sahelu. Aktywność tych ugrupowań prowadzi do destabilizacji całej Afryki Zachodniej, co z kolei generuje zagrożenie również dla Europy - przyznaje nasz rozmówca.

Niepokoje w tej części świata mogą prowadzić do zwiększenia liczby migrantów chcących dostać się do Europy oraz zwiększenia zagrożenia terrorystycznego na Starym Kontynencie. - To nie jest tylko zagrożenie teoretyczne - podkreśla wykładowca z UW.

Państwa europejskie odczuwają skutki chaosu w państwach afrykańskich także gospodarczo. Przykładem jest Francja, która straciła dostęp do złóż uranu w Nigrze, które zasilały jej energetykę jądrową. Przypomnijmy, że Niger jest członkiem Sojuszu Państw Sahelu razem z Mali i Burkina Faso. Wszystkie te państwa postawiły na współpracę z Rosją. Na przykładzie Mali widać jednak, że nie gwarantuje to stabilizacji w państwie.

Taktyczny sojusz nie wytrzyma próby? Sprzeczne interesy JNIM i FLA

Tuaregów i dżihadystów na razie łączy jedna rzecz - chcą pozbyć się wrogiego reżimu i wyprzeć Rosjan z Mali. Jednak, jak zauważa dr Lizak, oba ugrupowania mają odrębne cele.

- Tuaregowie od dawna dążą do autonomii. Już od lat 60. było widać ich aktywność - najpierw polityczną, potem także wojskową. W historii kraju miało miejsce kilka powstań, które z reguły kończyły się porozumieniami zakładającymi pewne ustępstwa ze strony rządu centralnego. Problem polegał na tym, że władza nie była w stanie zrealizować tych obietnic. To powodowało, że każde kolejne powstanie czy napięcie między Tuaregami a rządem przybierało bardziej radykalny charakter - mówi ekspert.

W 2012 roku Tuaregowie, którzy zdobywali wcześniej doświadczenie wojskowe w Libii, chwycili za broń, aby stworzyć własne państwo w Mali. Rebeliantom udało się obalić prezydenta Amadou Toumani Touré. W tym samym czasie do gry weszli dżihadyści, którzy wykorzystali chaos w Mali, zajmując północną część państwa.

- Były to niedobitki ugrupowań, które w latach dziewięćdziesiątych destabilizowały Algierię. Trwała tam wówczas wojna domowa z ruchem dżihadystycznym. Choć pod koniec XX wieku został on w dużej mierze rozbity, nigdy nie udało się całkowicie wyeliminować tego zagrożenia. Jego resztki przetrwały na południu Algierii - wyjaśnia ekspert.

Tuaregowie proklamowali niepodległość - ogłosili powstanie państwa Azawadu w północnej części Mali. Tymczasem islamiści zaatakowali tuareskie siły, zdobywając kluczowe miasta - Timbuktu, Kidal i Gao.

- Dżihadyści pojawili się w północnym Mali i rozbili ruch tuarecki. Co charakterystyczne, nie pozostawili Tuaregom przestrzeni do działania - zamiast ich struktur zaczęli budować własne państwo. To pokazuje wyraźnie sprzeczność interesów - przypomina dr Lizak.

Rząd w Bamako chciał odzyskać kontrolę na północy kraju. Poprosił o pomoc Francję. Siły przysłane z Europy odbiły miasta, przywracając względny, chwilowy, jak się okazało, porządek. Po niespełna dekadzie, w 2021 roku, władzę przejęła wojskowa junta Goity, która odcięła się od Francji, zwracając się w stronę Rosji. Ze względu na fakt, że obecny sojusz Tuaregów i islamistów jest obarczony trudną historią, dr Lizak nie widzi przyszłości dla tej współpracy.

- Nie sądzę, by ten sojusz był trwały i utrzymał się w dłuższej perspektywie. To jest po prostu taktyczne połączenie sił przeciwko wspólnemu wrogowi, jakim jest w tej chwili rząd centralny Mali - przyznaje ekspert.

Europa znów w grze o Afrykę?

Jeśli Rosja okaże się zbyt słaba, by zapewnić ochronę wojskowym reżimom w Afryce, być może to Francja znów stanie się stabilizatorem sytuacji w regionie, bowiem nadal ma interesy w tej części świata. Jako jedyna jest też zdolna do projekcji siły na tym obszarze.

- Francuzi z dużą uwagą obserwują sytuację w Afryce Zachodniej i analizują możliwe scenariusze w przypadku dalszej destabilizacji i powstawania quasi-państw dżihadystycznych - mówi dr Lizak.

Jak zauważa, sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że obecne procesy nie sprzyjają Zachodowi jako wspólnocie międzynarodowej.

- Polityka Stanów Zjednoczonych wobec Afryki, w tym ograniczanie programów pomocowych, jest w wielu miejscach odbierana jako niekonsekwentna lub nieskuteczna. Działania jednego państwa mogą rzutować na ocenę całego Zachodu. W tej sytuacji ogromne pole do działania mają europejscy dyplomaci, którzy powinni przeciwdziałać utożsamianiu polityki USA z polityką całego Zachodu - uważa dr Lizak.

Rafał Strzelec, dziennikarz o2.pl

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 30.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 30.04.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Już trwa w całej Polsce. Na to uważaj w lesie w majówkę
Już trwa w całej Polsce. Na to uważaj w lesie w majówkę
Zakopane. Potok Cicha Woda zanieczyszczony. Wstrzymano prace
Zakopane. Potok Cicha Woda zanieczyszczony. Wstrzymano prace
Nie wiedział o monitoringu. Zaczął kręcić "bączki". Stracił prawko. Nagranie
Nie wiedział o monitoringu. Zaczął kręcić "bączki". Stracił prawko. Nagranie
Niemal cała Polska na czerwono. Każdy powinien zobaczyć przed majówką tę mapę
Niemal cała Polska na czerwono. Każdy powinien zobaczyć przed majówką tę mapę
42-latek rzucił się z nożem na wójt gminy. Jego sąsiedzi zabrali głos
42-latek rzucił się z nożem na wójt gminy. Jego sąsiedzi zabrali głos
Przenoszą je ptaki migrujące. Leśnicy o nietypowych kleszczach w Polsce
Przenoszą je ptaki migrujące. Leśnicy o nietypowych kleszczach w Polsce
Polska siatkarka pokazała partnera. To turecki koszykarz
Polska siatkarka pokazała partnera. To turecki koszykarz
Ponad 300 wykradzionych antycznych artefaktów. Wróciły z USA do Włoch
Ponad 300 wykradzionych antycznych artefaktów. Wróciły z USA do Włoch
Autobus wpadł do Sekwany pod Paryżem. Na pokładzie byli pasażerowie
Autobus wpadł do Sekwany pod Paryżem. Na pokładzie byli pasażerowie
Miał zero objawów. Brytyjczyk zmarł 8 miesięcy po diagnozie
Miał zero objawów. Brytyjczyk zmarł 8 miesięcy po diagnozie
Wstrząsające odkrycie archeologów. Tak zginęło 50 mln ludzi?
Wstrząsające odkrycie archeologów. Tak zginęło 50 mln ludzi?