Niecodzienną scenę zarejestrował turysta spędzający majówkę w Kazimierzu Dolnym. Spacerując nad Wisłą, zauważył odsłonięte wysepki piachu, a na jednej z nich… unieruchomiony prom. Jednostka utknęła na mieliźnie. Zobaczcie, jak niepokojąco jest teraz na Wiśle.
Sytuacja nie jest przypadkowa. IMGW ostrzega przed suszą hydrologiczną, która obejmuje coraz większą część kraju. W niektórych miejscach przepływy są tak niskie, że rzeki odsłaniają dna i piaszczyste łachy.
Skala zjawiska jest duża — na większości stacji notuje się tzw. strefę wody niskiej, a w wielu punktach poziom spadł poniżej dotychczasowych minimów. To już nie tylko statystyki, ale realne zmiany widoczne gołym okiem.
Eksperci podkreślają, że problem narasta od miesięcy. Długotrwały brak opadów, wysokie temperatury i szybkie parowanie sprawiają, że wody w rzekach i glebie systematycznie ubywa.
Dlaczego deszcz nie rozwiązuje problemu?
Choć pojawiają się okresowe ulewy, nie oznacza to poprawy sytuacji. Wysuszone podłoże nie jest w stanie wchłonąć dużych ilości wody, przez co ta szybko spływa, zamiast zasilać rzeki i wody gruntowe. To sprawia, że nawet intensywne opady nie odbudowują zapasów wody.
Problem, który będzie narastał
Susza w Polsce to zjawisko wielowarstwowe — obejmuje atmosferę, glebę i rzeki. Jej skutki odczuwają już nie tylko hydrolodzy, ale także rolnicy i mieszkańcy. Widok promu uwięzionego na Wiśle to tylko jeden z wielu sygnałów, że problem przestaje być abstrakcją i staje się codziennością.