Niecodzienną scenę zarejestrował turysta spędzający majówkę w Kazimierzu Dolnym. Spacerując nad Wisłą, zauważył odsłonięte wysepki piachu. Zobaczcie, jak niepokojąco jest teraz na Wiśle.
Sytuacja nie jest przypadkowa. IMGW ostrzega przed suszą hydrologiczną, która obejmuje coraz większą część kraju. W niektórych miejscach przepływy są tak niskie, że rzeki odsłaniają dna i piaszczyste łachy. Ze względu na niski poziom wody, również przeprawa promowa Kazimierz Dolny-Janowiec pozostaje nieczynna.
Skala zjawiska jest duża — na większości stacji notuje się tzw. strefę wody niskiej, a w wielu punktach poziom spadł poniżej dotychczasowych minimów. To już nie tylko statystyki, ale realne zmiany widoczne gołym okiem.
Eksperci podkreślają, że problem narasta od miesięcy. Długotrwały brak opadów, wysokie temperatury i szybkie parowanie sprawiają, że wody w rzekach i glebie systematycznie ubywa.
Dlaczego deszcz nie rozwiązuje problemu?
Choć pojawiają się okresowe ulewy, nie oznacza to poprawy sytuacji. Wysuszone podłoże nie jest w stanie wchłonąć dużych ilości wody, przez co ta szybko spływa, zamiast zasilać rzeki i wody gruntowe. To sprawia, że nawet intensywne opady nie odbudowują zapasów wody.
Problem, który będzie narastał
Susza w Polsce to zjawisko wielowarstwowe — obejmuje atmosferę, glebę i rzeki. Jej skutki odczuwają już nie tylko hydrolodzy, ale także rolnicy i mieszkańcy. Widok promu uwięzionego na Wiśle to tylko jeden z wielu sygnałów, że problem przestaje być abstrakcją i staje się codziennością.
Od 2024 roku dziennikarka Wirtualnej Polski i serwisu o2.pl. Absolwentka socjologii na Politechnice Śląskiej. Dziennikarskie doświadczenie zdobywała w Polska Press Grupie. W pracy dziennikarskiej zwraca uwagę przede wszystkim na człowieka, jego historię i emocje. Interesuje ją tematyka społeczna. W czasie wolnym czyta reportaże. Masz temat, który warto poruszyć? Napisz: Danuta.Palega@grupawp.pl.