Piotr S. nie żyje. Tragedia we Francji. Podali wstępną przyczynę

Tragicznie zakończyły się poszukiwania 39-letniego Piotra S., który zaginął we francuskich Alpach. Polak został znaleziony martwy pięć dni po tym, jak po raz ostatni widziano go w miejscowości Puy-Saint-Vincent. Prawdopodobnie poniósł śmierć na skutek upadku ze stromego zbocza.

Tragiczny finał poszukiwań Polaka we Francji.Tragiczny finał poszukiwań Polaka we Francji.
Źródło zdjęć: © Facebook, Getty Images
Mateusz Domański

Jak informuje francuski dziennik "Le Dauphiné Libéré", Piotr S. pracował tymczasowo na budowie w rejonie Puy-Saint-Vincent 1600 w departamencie Hautes-Alpes. Zakwaterowanie zapewniał mu pracodawca.

39-latek był widziany po raz ostatni w sobotę 5 września około godz. 23. Oddalał się wtedy pieszo od centrum ośrodka narciarskiego Puy-Saint-Vincent. Alarm podniesiono dopiero w poniedziałek wieczorem, gdy jego pracodawca zgłosił zaginięcie służbom.

Początkowo sytuacja nie została uznana za szczególnie niepokojącą. We wtorek funkcjonariusze skontaktowali się jednak z ambasadą. Wtedy pojawiły się informacje, że zachowanie Polaka było nietypowe.

Piotr S. niedawno przyjechał na budowę. Zgłoszenie w poniedziałek wieczorem nie miało niepokojącego charakteru. We wtorek skontaktowaliśmy się z ambasadą i wtedy pojawiły się niepokojące informacje: nie miał w zwyczaju, by nie dawać znaku życia, jego telefon wciąż logował się w Puy-Saint-Vincent, rzeczy nadal znajdowały się w mieszkaniu, a on nie miał samochodu

Pies podjął trop

Do poszukiwań skierowano znaczne siły. Użyto śmigłowca, drona, zaangażowano specjalistów górskich oraz psa rasy Saint-Hubert. To właśnie pies podjął trop i pomógł zawęzić obszar poszukiwań.

Jak opisuje "Le Dauphiné Libéré", ciało 39-latka odnaleziono w czwartek, 10 września około godz. 13. Znajdowało się u podnóża stromego zbocza, przy szlaku des Découvertes, pomiędzy Puy-Saint-Vincent 1600 a Narreyroux.

Wstępnie przyjęto, że Polak mógł zginąć w wyniku upadku ze stromego terenu.

Wybrane dla Ciebie