Nożownik w kebabie? "Patrol nie przyjeżdżał". Policja tłumaczy

W sieci pojawiło się nagranie z Ełku, na którym widać sytuację w jednym z lokali z kebabem. Młody klient miał zranić nożem swojego kolegę. Autor nagrania napisał, że wezwał policję, ale mundurowi mieli nie podejmować żadnych czynności. - W trakcie tych czynności funkcjonariusze nie zastali tam osoby zgłaszającej, ani opisywanego nieletniego, ani żadnej innej osoby, która posiadałaby nóż czy inny niebezpieczny przedmiot - przekazali nam mundurowi.

Nagranie z EłkuNagranie z Ełku
Źródło zdjęć: © Facebook | Nowe Spotted: Ełk
Rafał Strzelec

Nagranie pojawiło się na profilu Nowe Spotted: Ełk. Sytuacja miała miejsce 9 października, a więc w dniu, w którym policja zatrzymała wiele osób w sprawie tzw. "krwawego piątku".

"Byłem zamówić kebaba na Barankach w Ełku. W pewnym momencie młody chłopak zaczął wymachiwać nożem przed swoimi znajomymi. Robił to tak niebezpiecznie, że skaleczył jednego z kolegów! Zadzwoniłem na policję. Czekałem 25 minut, ale patrol nie przyjeżdżał. Zamiast tego otrzymałem telefon z pytaniem, czy na pewno trzeba wysyłać patrol i czy nóż przypadkiem nie był plastikowy!" - opisał świadek incydentu.

Jak dodał, inni świadkowie woleli udawać, że nic nie widzą. "Policjanci ostatecznie przyjechali, jednak według mojej wiedzy nie podjęli żadnych konkretnych działań. Dzisiaj rozmawiałem z pracownikiem kebaba, który potwierdził, że funkcjonariusze weszli do lokalu, ale nie zauważył, żeby cokolwiek zrobili w tej sprawie" - przekazał autor filmu.

Zapytaliśmy policję, czy taka interwencja rzeczywiście miała miejsce. Rzeczniczka ełckiej jednostki asp. Agata Kulikowska de Nałęcz potwierdziła, że policjanci rzeczywiście pojawili się w lokalu.

- Treść zgłoszenia, które wpłynęło 9 października, nie wskazywała, aby doszło w tym miejscu do bezpośredniego narażenia czyjegoś życia i zdrowia. W momencie zgłoszenia wszystkie policyjne patrole realizowały inne czynności lub interwencje w innych miejscach na terenie powiatu. Oficer dyżurny jednostki we wskazane miejsce skierował pierwszy dostępny patrol. Po dojechaniu pod wskazany adres policjanci sprawdzili zarówno sam lokal, jak i przyległy do niego teren - tłumaczy rzeczniczka policji.

- W trakcie tych czynności funkcjonariusze nie zastali tam osoby zgłaszającej, ani opisywanego nieletniego, ani żadnej innej osoby, która posiadałaby nóż czy inny niebezpieczny przedmiot lub zachowywałaby się w sposób stwarzający zagrożenie innym osobom - dodała asp. Kulikowska de Nałęcz.

Przypomnijmy, że po atakach nożowników w szkole w Ostrołęce i Leszczydole-Nowinach policjanci rozpoczęli działania na terenie całego kraju, których celem było zatrzymanie m.in. nastolatków zamieszczających treści dotyczące przemocy w szkołach. Choć niekiedy były to żarty, konsekwencje dla tych uczniów będą jak najbardziej realne. Wśród zatrzymanych były także osoby, które przynosiły niebezpieczna narzędzia do szkoły. Ogółem policjanci skontrolowali 64 tys. placówek i zatrzymali 117 osób. "Odnotowano 275 zdarzeń, w których funkcjonariusze realizują czynności w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia czynu zabronionego" - przekazała policja.

Wybrane dla Ciebie