Obiecał załatwienie korzystnego wyroku. Za 150 tys. zł. Jest decyzja sądu

Sąd Apelacyjny w Białymstoku potwierdził wyrok dwóch lat pozbawienia wolności dla mężczyzny oskarżonego m.in. o to, że za 150 tys. zł obiecał załatwienie korzystnego wyroku przed tym sądem. Wyrok jest prawomocny. Szczegóły tej sprawy są bulwersujące.

Sędzia Janusz Sulima podczas rozprawy w Sądzie Apelacyjnym w BiaSędzia Janusz Sulima podczas rozprawy w Sądzie Apelacyjnym w Białymstoku; zdj. archiwalne
Źródło zdjęć: © PAP | Artur Reszko
Aneta Polak

Proces dotyczył oszustwa, płatnej protekcji i gróźb karalnych - podaje PAP. Łączny wymiar kary wynosi dwa lata więzienia, a skazany zobowiązany jest zwrócić pieniądze, które przywłaszczył dzięki oszustwu.

Szczegóły procederu i zarzuty

Według ustaleń śledczych w latach 2022–2024 oskarżony proponował pokrzywdzonym inwestycje w rzekomo dochodowe projekty. Sugerował możliwość osiągnięcia zysków m.in. w handlu międzynarodowym, sprzedaży nieruchomości i przedsięwzięciach związanych z farmami fotowoltaicznymi. W sumie pokrzywdzeni przekazali mu ok. 300 tys. zł, zarówno w gotówce, jak i przelewem.

W ocenie śledczych inwestorzy zostali wprowadzeni w błąd zarówno co do rzeczywistego przeznaczenia zainwestowanych przez nich pieniędzy, jak i zamiaru ich zwrotu.

Miał grozić, że ją spali

Kolejny zarzut to przyjęcie 150 tys. zł za podjęcie się pośrednictwa w doprowadzeniu do korzystnego, łagodniejszego wyroku przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku – to, jak podkreśla PAP, przestępstwo powoływania się na wpływy w instytucji państwowej.

Kiedy taki wyrok nie zapadł (dotyczył sprawy karnej syna oskarżycielki posiłkowej), kobieta zażądała zwrotu pieniędzy - również za rzekome inwestycje. Wówczas oskarżony miał grozić, że zrobi jej krzywdę - w rozmowie telefonicznej miały paść słowa, że ją spali.

Groźby wobec pokrzywdzonej i przebieg procesu

Obrona domagała się uniewinnienia mężczyzny. W jej ocenie sąd pierwszej instancji dokonał dowolnej oceny dowodów i błędnie przyjął, że oskarżony działał z zamiarem oszustwa. Kwestionowała też przekazywanie pieniędzy w gotówce w takiej kwocie, o jakiej mówiła pokrzywdzona – zarówno na rzekome inwestycje, jak i za załatwienie korzystnego wyroku sądowego.

Z kolei oskarżycielka posiłkowa wnioskowała o zwrot wyższej kwoty, przekraczającej 400 tys. zł.

Uzasadnienie decyzji sądu i finał postępowania

Sędzia Janusz Sulima w uzasadnieniu wskazał na wiarygodność i spójność zeznań oskarżycielki posiłkowej.

Nie ma wątpliwości, że oskarżony ją zwodził, oszukiwał co do wszystkich inwestycji (...), to co przedstawiał, to była czysta manipulacja - mówił w uzasadnieniu wyroku sędzia Janusz Sulima.

Sędzia zaznaczył, że nie budzi również wątpliwości fakt złożenia obietnicy załatwienia korzystnego wyroku za konkretną sumę.

Obecnie obowiązują przepisy, które zapewniają niekaralność osobie, która wręczyła łapówkę (jeśli sama ujawni to przestępstwo i poda szczegóły). Jednak - jak mówił sędzia Sulima - w tym przypadku pieniądze pochodziły z przestępstwa.

Dlatego sąd oddalił apelację pełnomocnika tej kobiety, która chciała podwyższonej właśnie o 150 tys. zł, kwoty w ramach obowiązku naprawienia szkody.

Wybrane dla Ciebie