Żona Dariusza R. składała donosy od lat. Za każdym razem je wycofywała
Policja komentuje doniesienia sąsiadów po tragedii w Mierzawie. - Pomiędzy nimi od dłuższego czasu było nieciekawie. Skargi były wycofywane przez żonę Dariusza R. - mówi w rozmowie z o2.pl podkom. Beata Soboń, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jędrzejowie. We wtorek 23 czerwca 2026 r. Dariusz R. został doprowadzony do prokuratury, gdzie zostały mu postawione dwa zarzuty.
Dariusz R. częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanych mu czynów i złożył krótkie wyjaśnienia, stanowiące bardziej oświadczenie. I na tym też czynność się zakończyła - mówi w rozmowie z o2.pl Daniel Prokopowicz - rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
49-latek usłyszał zarzuty zabójstwa swojego 80-letniego teścia i usiłowania zabójstwa 76-letniej teściowej. Do tragedii doszło 19 czerwca 2026 r. w miejscowości Mierzawa w woj. świętokrzyskim. Niedługo przed dramatem miało dojść do awantury pomiędzy Dariuszem R. i jego żoną.
Jak wynika ze słów jednego z sąsiadów, do konfliktów między 49-latkiem a jego żoną dochodziło już od dłuższego czasu.
Dariusz R. doprowadzony do prokuratury. Mamy nagranie
Żona Dariusza R. składała na niego skargi od lat. Policja zabrała głos
Żona Dariusza R. składała skargi na męża od kilku lat, lecz za każdym razem je wycofywała.
Pomiędzy nimi od dłuższego czasu było nieciekawie. Skargi były, lecz były one wycofywane. Jeżeli pani by się upierała, że chce, aby sprawa ruszyła, to takie postępowanie przeciwko np. znęcaniu się, mogłoby się toczyć, ale jeżeli oni między sobą mieli konflikt i ten konflikt nie został do nas zgłoszony, to my też nie możemy ingerować w prywatne sprawy - mówi w rozmowie z o2.pl podkom. Beata Soboń, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Jędrzejowie.
- Jeżeli małżonka składała zawiadomienia i je później wycofywała, to teoretycznie sprawy nie ma. Jeżeli złożyła oficjalne zawiadomienie, to sprawa by się toczyła przeciwko temu mężczyźnie. Jeżeli złożyła zawiadomienie, które następnie wycofała, to my też nie mamy takiej mocy sprawczej, żeby cokolwiek ruszyć, bo to są sprawy wnioskowe, ścigane na wniosek osoby pokrzywdzonej - dodaje policjantka.
Wobec Dariusza R. został zastosowany 14-dniowy areszt.
- Teraz prokurator skieruje wniosek o utrzymanie aresztu do 3 miesięcy, co przewiduje Kodeks postępowania karnego. Będą też kontynuowane czynności: powoływani kolejni biegli, przesłuchiwani świadkowie. Dopiero później zapadnie decyzja o ewentualnym skierowaniu aktu oskarżenia do sądu - słyszymy od prokuratora Daniela Prokopowicza.