Ponad 30-godzinna akcja. Tragedia. Polak zmarł w Rumunii

Tragiczny wypadek w Górach Fogaraskich w Rumunii. Polski turysta spadł około 200 metrów w przepaść w rejonie szczytu Varful Mircii. Dotarcie do ciała i jego ewakuacja zajęły ratownikom ponad 30 godzin. Okoliczności mocno utrudniały akcję.

Tragedia. Polak zmarł w Rumunii.Tragedia. Polak zmarł w Rumunii.
Źródło zdjęć: © Facebook | Salvamont Argeș
Mateusz Domański

Do wypadku doszło w sobotę 12 września po południu w Górach Fogaraskich, w rejonie Varful Mircii, na odcinku pomiędzy jeziorem Balea a najwyższym szczytem Rumunii - Moldoveanu. Początkowo rumuńskie media informowały jedynie, że Polak spadł w przepaść i w jego kierunku ruszyli ratownicy.

Później rumuńska górska służba ratownicza przekazała, że turysta spadł z około 200 metrów, a wypadek zakończył się śmiercią. Do akcji skierowano ratowników górskich z okręgów Arges i Sibiu. Teren, w którym znajdowało się ciało, ocy.kreślono jako trudny technicznie. Zespoły pracowały także w nocy.

Ponad 30-godzinna operacja

Jak informuje portal 24News.ro, cała operacja trwała ponad 30 godzin. Do pomocy skierowano również śmigłowiec SMURD z bazy w Braszowie. Maszyna próbowała wesprzeć ratowników, jednak z powodu silnego wiatru musiała się wycofać. Akcję trzeba było więc kontynuować z ziemi.

Operację udało się zakończyć w niedzielę. Jak podał serwis 24News.ro, ciało Polaka zostało ostatecznie przekazane służbom medycyny sądowej w okręgu Arges.

Rumuńskie media nie podały dotąd szczegółowych informacji o tym, co dokładnie doprowadziło do upadku turysty. Nie ma więc podstaw, by przesądzać, czy przyczyną były warunki pogodowe, poślizgnięcie się czy inny czynnik. Wiadomo natomiast, że zmarły miał około 50 lat.

Wybrane dla Ciebie