Poznański Czerwiec 1956 r. Wspomnienia córki obrońcy robotników
Po procesach uczestników Poznańskiego Czerwca ’56 do domu adwokata Michała Grzegorzewicza ludzie przynosili kwiaty, a taksówkarze odmawiali przyjęcia pieniędzy za przejazdy. O człowieku, który stał się symbolem obrony robotników, w PAP opowiada jego córka, Zofia Gutowska. Zobacz materiał wideo.
28 czerwca 1956 r. robotnicy poznańskich zakładów wyszli na ulice, domagając się m.in. poprawy warunków pracy i płac. Początkowo pokojowa demonstracja przerodziła się w starcia z milicją i wojskiem. Komunistyczne władze skierowały do Poznania prawie 10 tys. żołnierzy i kilkaset czołgów. W wydarzeniach zginęło 58 osób.
Po stłumieniu protestu rozpoczęły się represje i śledztwa, a jesienią 1956 r. procesy uczestników demonstracji. Oskarżonym groziły surowe kary, w tym nawet śmierć. Ostatecznie w trzech procesach sądzono 22 osoby, a obrońcy podważali m.in. dowody przedstawiane przez prokuraturę.
Wśród adwokatów broniących robotników był Michał Grzegorzewicz. Za swoją działalność obrończą został później dotknięty represjami – nałożono na niego wysokie grzywny i zawieszono go w prawach do wykonywania zawodu. Jak wspomina go córka? Obejrzyj materiał wideo powyżej.
Pierwsze doświadczenia zdobyłem jako redaktor portali grupy mediowej Iberion. Z o2.pl i Grupą Wirtualna Polska jestem związany od 2024 roku. Specjalizuję się w tematach rozrywkowych i show-biznesowych. Pochodzę z Podkarpacia, więc mogę z odpowiedniego dystansu obserwować to, co dzieje się w świecie gwiazd. Opowiadam o nich życzliwie, jednak nie daję zwieść się pozorom. W wolnym czasie czytam książki biograficzne i oglądam mecze reprezentacji Polski w piłce nożnej. Masz ciekawy temat? Skontaktuj się ze mną.