"Proboszcz mnie szarpał". Młody sołtys ujawnia. Chcieli go odwołać

Rafał Strzelec
Kacper Frączek, sołtys CikowicKacper Frączek, sołtys Cikowic
Źródło zdjęć: © Kacper Frączek | Facebook

Kacper Frączek został sołtysem Cikowic w wieku 18 lat. Niestety, początek jego politycznej kariery jest naznaczony konfliktem z proboszczem. Jak opowiada w rozmowie z "Super Expressem", ksiądz od początku kładzie mu "kłody pod nogi", a sytuacja eskalowała. Część ludzi chciała odwołać sołtysa, ale większość była przeciw.

"Super Express" opisuje, jak zaczął się konflikt. Ksiądz proboszcz z Cikowic nie chciał, według słów sołtysa, dodawać informacji sołeckich do ogłoszeń parafialnych, "co wcześniej za urzędowania poprzedniego sołtysa zawsze robił ". Zdaniem Kacpra Frączaka duchowny odciął parafian od ważnych informacji na temat życia wioski.

Sołtys postanowił interweniować. Zgłosił sprawę do biskupa. Wówczas, jak relacjonuje "Super Express", "posypały się złośliwości z ambony w kierunku młodego sołtysa". Sytuacja eskalowała.

- Organizowaliśmy warsztaty na boisku sportowym połączone z piknikiem dla dzieci na temat "Bezpieczni i trzeźwi na drodze". Po części edukacyjnej miał być grill dla uczestników, a to był piątek. Poprosiłem więc proboszcza, by udzielił dyspensy. Niestety podczas rozmowy w zakrystii proboszcz mnie szarpał i wyrzucił za drzwi - mówi "SE" Frączek.

Jak dodał, zgłosił sprawę na policji, ale została ona umorzona. W sierpniu grupa osób związanych z księdzem rozpoczęła zbieranie podpisów pod referendum w sprawie odwołania sołtysa. Co ciekawe, Frączek wziął w nim udział i jak mówi... głosował za swoim odwołaniem. - To była moja odpowiedź na jeden z wielu zarzutów księdza, że za wszelką cenę "trzymam się stołka". Nie trzymam się! - opowiada młody sołtys.

Mieszkańcy stanęli po stronie Frączka. W referendum wzięło udział blisko 200 mieszkańców, ale tylko 43 zagłosowało za odwołaniem sołtysa.

""Najpierw Cię ignorują. Potem śmieją się z Ciebie. Później z Tobą walczą. Później wygrywasz." Księże Proboszczu, prawda zwyciężyła!" - napisał na Facebooku lokalny włodarz po ogłoszeniu wyników.

Sprawa konfliktu ma też swoje inne źródło. Jak podawało Radio Kraków, chodzi o konflikt o kaplicę pw. św. Maksymiliana Kolbego w Damienicach. Wierni nie chcieli ograniczenia dostępu do niej, ale proboszcz podjął w czerwcu inną decyzję. Zamki zostały wymienione. Parafia tłumaczyła to względami bezpieczeństwa. Kaplica nie miała wymaganych odbiorów po remoncie. Część mieszkańców, którzy nie mogli przychodzić do niej, aby się modlić, zaczęła protestować. Rozmowy z proboszczem nie przyniosły rezultatu, a w konflikt zaangażował się także sołtys Frączak. To właśnie ta sprawa miał spowodować, że rozpoczęto zbieranie podpisów.

Wybrane dla Ciebie