Do zdarzeń doszło podczas odprawy pasażerów na krakowskim lotnisku. W obu przypadkach w sprawie interweniowali funkcjonariusze z Karpackiego Oddziału Straży Granicznej po tym, jak Służba Ochrony Lotniska ujawniła zakazane przedmioty podczas skanowania bagażu.
Tłumaczyli, że to przypadek
Pierwszym z zatrzymanych był obywatel Ukrainy oczekujący na lot rejsowy do hiszpańskiej Malagi. W jego bagażu podręcznym kontrolerzy ujawnili jedną sztukę ostrej amunicji. Podczas rozmowy z funkcjonariuszami z Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach mężczyzna przekonywał, że nabój znalazł się w jego rzeczach całkowicie przypadkowo.
Wyjaśniał, że na terenie Ukrainy posiada broń palną do celów sportowych, ale nie miał pojęcia, iż zabrał ze sobą amunicję i nie zamierzał wnosić jej na pokład samolotu.
WIDEOOwiń w pieluchę i włóż do walizki. Patent na wakacyjne pakowanie
Kolejny incydent dotyczył obywatelki Norwegii, która zamierzała odlecieć z Krakowa do Kopenhagi. W jej plecaku kontrolerzy znaleźli dwie sztuki amunicji. Kobieta również tłumaczyła się nieświadomością. Jak wyjaśniła, plecak pożyczyła od swojego syna – licencjonowanego myśliwego w Norwegii. Pasażerka przyznała, że przed spakowaniem się na podróż nie sprawdziła dokładnie zawartości torby, w efekcie czego naboje trafiły do jej bagażu.
Żadne z zatrzymanych nie posiadało Europejskiej karty broni palnej ani odpowiedniego zezwolenia na posiadanie amunicji na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Odnaleziona amunicja została zabezpieczona przez służby, a dalsze czynności w obu sprawach prowadzą funkcjonariusze Grupy Operacyjno-Śledczej z Placówki Straży Granicznej w Krakowie-Balicach. Bez względu na przedstawiane tłumaczenia o przypadkowym zabraniu naboi, polskie prawo bardzo rygorystycznie traktuje takie przewinienia. Za nielegalne posiadanie broni lub amunicji grozi kara od 6 miesięcy do nawet 8 lat pozbawienia wolności.