Setki tysięcy Ukraińców bez prądu. Rosjanie po atakach mają inny problem

Rosyjskie uderzenia w infrastrukturę energetyczną pozbawiły prądu setki tysięcy ukraińskich gospodarstw domowych. W tym samym czasie ukraińskie drony zaatakowały obiekt przemysłowy w rosyjskim obwodzie niżnonowogrodzkim. O wydarzeniach poinformowały w niedzielę, 1 listopada, władze obu państw, a szczegóły przedstawiła agencja Reuters.

Rosyjskie ataki pozbawiły prądu setki tysięcy ludzi. Ukraina odpowiedziałaRosyjskie ataki pozbawiły prądu setki tysięcy ludzi. Ukraina odpowiedziała
Źródło zdjęć: © Bektour via Wikimedia Commons, Getty Images
Kacper Kulpicki

W niedzielę (1 listopada) dobiegało końca sześciodniowe lokalne zawieszenie broni wokół Ołeszek, miasta w obwodzie chersońskim kontrolowanego przez Rosję. Nie oznaczało to jednak wstrzymania walk na pozostałych odcinkach frontu.

Do rosyjskich ataków na ukraińską infrastrukturę energetyczną doszło w nocy z soboty na niedzielę. Jak przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, uderzenia objęły cztery obwody: dniepropetrowski, winnicki, żytomierski i chmielnicki.

Ich skutkiem były przerwy w dostawach energii elektrycznej, które dotknęły setki tysięcy gospodarstw domowych. Polityk zwrócił uwagę na intensywność rosyjskich ataków i problemy z obroną powietrzną.

Intensywność ataków jest bardzo wysoka, a Rosjanie starają się maksymalnie wykorzystać niedobór pocisków przechwytujących rakiety balistyczne – przekazał na Telegramie.

Wołodymyr Zełenski poinformował również o ukraińskim uderzeniu na zakłady Kamieńskie w obwodzie rostowskim w Rosji. Według niego obiekt uczestniczy w produkcji rosyjskich pocisków rakietowych. Moskwa nie odniosła się do tych doniesień.

W nocy z soboty na niedzielę doszło także do ukraińskiego ataku dronów na obwód niżnonowogrodzki. Gubernator regionu Gleb Nikitin poinformował, że bezzałogowce spowodowały "znaczne uszkodzenia" obiektu przemysłowego. Nie ujawnił jednak, jaki zakład został trafiony.

W obwodzie niżnonowogrodzkim znajduje się rafineria NORSI, jedna z największych w Rosji. Agencja Reuters zaznaczyła jednak, że nie potwierdzono, czy to właśnie ona była celem ataku.

Pewne wskazówki dotyczące charakteru uszkodzonego obiektu przyniósł komunikat władz regionalnych. Zapowiedziały one działania mające zapewnić dostawy paliwa na stacje benzynowe.

Według agencji Interfax zaapelowano też do kierowców, by kupowali paliwo tylko w razie potrzeby i nie robili zapasów w obawie przed niedoborami. Rosyjskie Ministerstwo Obrony przekazało, że w ciągu nocy ich siły zestrzeliły 235 ukraińskich dronów.

Ukraińskie siły powietrzne poinformowały natomiast o strąceniu 371 spośród 433 rosyjskich bezzałogowców dalekiego zasięgu wystrzelonych od sobotniego wieczoru. W niedzielę rano część rosyjskich dronów wciąż znajdowała się w powietrzu. W Kijowie od północy ogłoszono sześć alarmów związanych z zagrożeniem atakiem bezzałogowców.

Rosja oskarżyła Ukrainę o zignorowanie apelu Trumpa

Tymczasem w piątek Rosja oskarżyła Ukrainę o wznowienie ataków na jej rafinerie i zignorowanie apelu Donalda Trumpa o zaprzestanie takich uderzeń. Prezydent USA wiązał je ze wzrostem cen oleju napędowego przed zbliżającymi się wyborami uzupełniającymi do Kongresu.

Agencja Reuters przypomniała, że Ukraina deklaruje poparcie dla całkowitego zawieszenia broni obejmującego ataki na obiekty energetyczne. Podkreśla jednak, że Rosja nie chce zaakceptować takiego rozwiązania.

1 listopada rosyjski wicepremier Aleksander Nowak, odpowiedzialny za sektor energetyczny, stwierdził w telewizji Vesti, że ukraińskie ataki na rafinerie pogłębiają nierównowagę na światowym rynku paliw i wpływają na ceny.

Wybrane dla Ciebie