Strategia Rosji na 2026 rok. Będzie grać rolę mocarstwa
Kreml chce utrzymać wizerunek mocarstwa i jednocześnie negocjować z USA. Jak wskazują analitycy Filip Dąb-Mirowski i Pawło Rad w rozmowie z PAP w 2026 roku dla Rosji priorytetem pozostanie wojna z Ukrainą i uderzania w Zachód. Ofiarami takiej strategii pozostaną kraje bałtyckie, Finlandia i Polska.
Najważniejsze informacje
- Rosja w 2026 będzie kontynuować wojnę z Ukrainą i jednocześnie prowadzić rozmowy z USA, licząc na podziały w relacjach transatlantyckich.
- Kreml będzie testował odporność sąsiadów prowokacjami poniżej progu wojny oraz grał kwestią traktatu Nowy START.
- Moskwa intensyfikuje relacje z Chinami, Indiami i krajami Afryki oraz utrzymuje obecność na Bliskim Wschodzie.
Rosja w 2026 r. ma kontynuować kurs na utrzymanie statusu mocarstwa – choćby poprzez symbole i narrację użyteczną wewnętrznie. Według analityków cytowanych przez PAP, sedno tej polityki będzie stanowiło konytynuowanie wojny z Ukrainą i stałe konfrontowanie się z NATO w sferze retoryki. Moskwa równolegle będzię dążyła do utrzymania kanałów z Waszyngtonem. Filip Dąb-Mirowski ocenia, że Kreml chce balansować między pozorami negocjacji a presją na Kijów i wykorzystywać spory między USA a Unią Europejską.
Dla Rosji ważne jest utrzymanie względnej przychylności USA. Celem Moskwy jest dalsze balansowanie, udawanie, że się negocjuje i równoczesne wywieranie stałego nacisku na Kijów. Rosja będzie chciała wykorzystać tarcia w relacjach transatlantyckich: tak, aby doszło do podziałów, co - w połączeniu z presją na kraje europejskie - zmusiłoby te państwa do zajęcia się własną obroną, a nie pomocą dla Ukrainy – powiedział w rozmowie z PAP analityk i publicysta Filip Dąb-Mirowski, prowadzący portal Globalna Gra.
Potężny atak Rosji. Pocisk balistyczny spadł blisko granic UE i NATO
Podobną ocenę przedstawił w rozmowie z PAP Pawło Rad, analityk Programu Studiów Białoruskich i Rosyjskich działającego przy pozarządowej Radzie Polityki Zagranicznej "Ukraińska Pryzma". - Rozmowy z Waszyngtonem to dla Rosji, z jednej strony, próba rozwiązania kwestii wojny z Ukraina, a z drugiej – utrzymania swojej pozycji jako równorzędnego partnera. Będzie to też próba "wodzenia za nos" strony amerykańskiej – stwierdził Rad.
Bezpośrednimi ofiarami takiej strategii Kremla pozostaną państwa graniczące z Rosją, zwłaszcza kraje bałtyckie, Finlandia i Polska. Można się spodziewać dalszych prowokacji — od naruszeń przestrzeni powietrznej i incydentów z dronami po sabotaż infrastruktury krytycznej i zakłócanie sygnału GPS — prowadzonych poniżej progu otwartego konfliktu, na który Rosja nie może sobie pozwolić wobec wojny z Ukrainą i wyraźnej przewagi militarnej NATO.
Chiny, Indie i alternatywna globalizacja
Podczas gdy w kontaktach z Europą i Stanami Zjednoczonymi rosyjska polityka zagraniczna opiera się przede wszystkim na konfrontacji, wobec pozostałych regionów świata Moskwa przyjmuje odmienną strategię, koncentrując się na współpracy oraz rozwijaniu relacji bilateralnych i multilateralnych, opartych na rzeczywistym lub przynajmniej deklarowanym partnerstwie.
Jako dowód na to PAP przypomina wizyty Władimira Putina w Chinach i Indiach w 2025 r., gdzie mówiono o handlu surowcami i energetyce jądrowej. To element kreślenia alternatywnego porządku z wykorzystaniem BRICS i Szanghajskiej Organizacji Współpracy. - Gospodarka rosyjska jest w dramatycznej sytuacji. Sytuacja na zapleczu jest trudna, a koszty wojny są odczuwane przez społeczeństwo. To zaczyna się robić groźne dla Putina – wskazał Dąb-Mirowski. Z kolei Pawło Rad ocenia, że Kreml będzie szukał kolejnych rynków zbytu, a jednocześnie próbował przekonać USA, iż potrafi równoważyć wpływy Pekinu.
Bliski Wschód i Afryka: utrzymanie przyczółków
PAP opisuje, że Moskwa chce utrzymać obecność wojskową w Syrii i więzi z Iranem. Podczas spotkania z prezydentem Syrii w Moskwie Władimir Putin podkreślał „bardzo głębokie więzi”, co w praktyce sprowadza się do utrzymania baz, w tym dostępu do portu w Tartus. W Afryce Kreml korzysta z sieci podmiotów paramilitarnych, które zastąpiły Grupę Wagnera, utrzymując wpływy m.in. w Republice Środkowoafrykańskiej i Sudanie. Rosja wzmacnia też pozycję w Sahelu po wycofaniu Francji z Mali i Nigru.
W materiale wskazano, że polityka USA w zachodniej hemisferze może ograniczać rosyjskie pole manewru. Przykładem jest sytuacja w Wenezueli i pojmanie 3 stycznia Nicolasa Maduro, mimo deklarowanego wsparcia Moskwy dla rozbudowy potencjału wojskowego Caracas. Analitycy cytowani przez PAP zakładają jednak, że tam, gdzie to możliwe, Rosja będzie dążyć do destabilizacji, wykorzystując instrumenty wywiadowcze, informacyjne i związane z przestępczością transnarodową.
Źródło: PAP