"Nowy Orban" w Europie? Wybory już w tę niedzielę
Bułgaria będzie kolejnym państwem, w którym odbędą się wybory parlamentarne. W sondażach prowadzi partia Postępowa Bułgaria, której przewodzi były prezydent Rumen Radew. Dr Spasimir Domaradzki z UW wskazuje, że może on zastąpić Viktora Orbana w Europie.
W ten weekend odbędą się wybory parlamentarne w Bułgarii. Faworytem do zwycięstwa jest partia Postępowa Bułgaria, której nieformalnym liderem jest były prezydent Rumen Radew. Ugrupowanie ma około 10 proc. przewagi w sondażach nad proeuropejską partią GERB. Radew niespodziewanie opuścił stanowisko w styczniu tego roku, zrzekając się władzy na rzecz wiceprezydent Iliany Jotowej. Postanowił założyć własne ugrupowanie. "Rzeczpospolita" pisze wręcz, że zapragnął prawdziwej władzy, bowiem prezydent w Bułgarii ma ograniczone pole manewru.
Protesty, jakie przelały się przez kraj, sprawiły, że bułgarski rząd musiał ustąpić pod koniec ubiegłego roku. Sytuacja w tym kraju w ostatnich latach nie jest zbyt stabilna - w niedzielę (19 kwietnia) odbędą się już siódme przedterminowe wybory parlamentarne od 2020 roku. Radew, który uchodzi za faworyta do przejęcia władzy, uważany jest za polityka prorosyjskiego. "Rzeczpospolita" wymienia, że sprzeciwia się on centralizacji władzy w UE, migracji, a także sankcjom wobec Rosji. Miał również opory, by przekazywać broń Ukrainie. To dlatego porównywany jest do Viktora Orbana. Serwis Politico wymienił Radewa w gronie polityków, będących "zmorą Unii Europejskiej po odejściu Orbana".
W rozmowie z "Faktem" dr Spasimir Domaradzki, kierownik zespołu Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej i politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, stwierdza, że choć partia Radewa prowadzi w sondażach, to spodziewa się, że ostateczne rezultaty mogą być inne od prognozowanych. Być może Radew będzie skazany na utworzenie rządu koalicyjnego.
- Natomiast jeśli Rumen Radew faktycznie wygra, to ma potencjał, by zastąpić Viktora Orbana. Wtedy oczywiście Bułgaria zajęłaby bardziej asertywne stanowisko wobec Unii Europejskiej - stwierdził dr Domaradzki, dodając, że Radew prezentuje "cicho prorosyjską" postawę. Ekspert wskazuje na dotychczasowe czyny byłego prezydenta.
Jako prezydent do ostatniej chwili próbował sabotować przyjęcie wspólnej waluty (Bułgaria przyjęła euro w styczniu przyp. red.) i przeforsował podpisanie bardzo niekorzystnej umowy między bułgarskim a tureckim operatorem gazu, która pozostaje owita tajemnicą. Radew jest też sceptycznie nastawiony do natowskiej obecności i nie życzy sobie jej rozbudowywania. Uważa, że należy mówić o pokoju, jednocześnie zapożyczając rosyjską narrację - uważa ekspert z UW.
Wybory na Węgrzech
W ubiegłą niedzielę odbyły się wybory na Węgrzech. Przypomnijmy - przyniosły istotny zwrot polityczny. Po 16 latach rządów Viktora Orbana, władzę przejęła partia TISZA pod przewodnictwem Pétera Magyara. Nowy rząd zapowiada zacieśnienie współpracy z Unią Europejską.
To istotna zmiana, bowiem Orban przez lata dążył do zacieśnienia relacji z Kremlem, co czyniło go jednym z najbliższych sojuszników Rosji w UE. Polityka byłego premiera Węgier była krytykowana przez wielu liderów unijnych. Zarzucano mu m.in. sprzyjanie Moskwie kosztem europejskiej solidarności.