W sobotę, 7 listopada, w Krakowie doszło do tragicznej strzelaniny, w której zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Wśród dramatycznych relacji świadków pojawiają się również historie osób, które w obliczu zagrożenia pomagały innym. Jedną z nich opublikowała na Facebooku kobieta, która podczas ataku przebywała ze swoim towarzyszem w sklepie Zara na Rynku Głównym.
Strzelanina w Krakowie. Pracownicy Zary pomagali klientom
– Słuchajcie, są jeszcze jedni bohaterowie tej strasznej sytuacji, o których się nie mówi, a którzy zachowali się wzorowo, chociaż nie byli do tego szkoleni – pracownicy ZARA na Rynku Głównym – rozpoczęła swój wpis.
Jak relacjonuje kobieta, osoby przebywające na wyższych piętrach sklepu początkowo nie wiedziały, co dzieje się na zewnątrz. Pracownicy mieli jednak szybko zareagować i skierować klientów na najwyższą kondygnację budynku, uznaną wówczas za najbezpieczniejsze miejsce.
Personel pomagał między innymi osobom z wózkami, rozdawał wodę i uspokajał przerażonych klientów. Następnie, według relacji świadka, zorganizował ich wyprowadzenie bocznym wyjściem.
Szczególnie mocno w pamięci kobiety zapisał się widok jednego z młodych pracowników.
Nigdy nie zapomnę zapłakanej twarzy pracownika Zary, młodego chłopaka, który pomimo łez w oczach ze spokojem i opanowaniem pomagał w eskorcie, odcinając drogę do głównego wyjścia, tym samym zasłaniając martwe ciało kilka metrów za nim – napisała.
"Dla mnie oni również są bohaterami"
Autorka wpisu podkreśliła, że pracownicy sklepu sami znaleźli się w dramatycznej sytuacji, a mimo to pomagali innym. Według jej relacji bezpiecznie wyprowadzono dziesiątki osób, w tym dzieci, seniorów i klientów nieposługujących się językiem polskim.
"Ci ludzie nie pracowali dla policji, straży ani żadnej innej służby porządkowej. Oni przyszli do pracy w sklepie z ubraniami. Byli nie mniej straumatyzowani. A mimo to zachowali spokój i pomogli bezpiecznie ewakuować dziesiątki ludzi" – podkreśliła.
Kobieta zaapelowała również o udostępnianie jej relacji, aby postawa personelu nie pozostała niezauważona.
– Nie jestem influencerem, nie mam zasięgów. Dlatego proszę, przekażcie ten post dalej. Chcę, żeby świat się o tym dowiedział, bo oni naprawdę zasłużyli na pochwałę – zakończyła.
Tragiczna strzelanina na Rynku Głównym w Krakowie
Do ataku doszło w sobotę, 7 listopada, po godz. 15. Według dotychczasowych ustaleń 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny, a następnie zaczął strzelać do przypadkowych osób.
W wyniku strzelaniny zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się również policjanci. Napastnik został postrzelony i zatrzymany przez funkcjonariuszy.
Po tragedii prezydent ogłosił żałobę narodową na 8 i 9 listopada. W Krakowie żałoba miejska potrwa do 11 listopada.
Okoliczności ataku oraz motywy działania sprawcy są przedmiotem śledztwa.