Pielęgniarka była na krakowskim rynku podczas strzelaniny. Córka ujawniła, co zrobiła

Karol Osiński
Pielęgniarka pomagała po zamachu w Krakowie. Jej córka zabrała głos.Pielęgniarka pomagała po strzelaninie w Krakowie. Jej córka zabrała głos.
Źródło zdjęć: © PAP

Iwona Kościelna, pielęgniarka ze szpitala w Jarocinie, była na Rynku Głównym w Krakowie podczas sobotniej strzelaniny. Gdy ucichły strzały, ruszyła na pomoc rannym. Kobieta prowadziła reanimację i pomagała postrzelonej w brzuch osobie. Jej córka opisała wszystko w poruszającym wpisie.

Iwona Kościelna przyjechała do Krakowa na rodzinną wycieczkę. W pewnym momencie rozdzieliła się z córką Mileną Sobczak, która została w mieszkaniu. Gdy dotarły do niej informacje o strzelaninie na Rynku Głównym, próbowała skontaktować się z matką. Bezskutecznie. Dopiero później dowiedziała się, że pielęgniarka znalazła się w samym centrum dramatycznych wydarzeń.

Pielęgniarka pomagała rannym w Krakowie. Córka opisała jej zachowanie

Jak wynika z relacji córki, Iwona Kościelna początkowo schroniła się przed napastnikiem na piętrze jednego ze sklepów. Kiedy strzały ustały, zeszła na Rynek Główny, gdzie znajdowali się poszkodowani, i zaczęła udzielać im pomocy.

Według Mileny Sobczak jej matka prowadziła reanimację, a także założyła wkłucie dożylne kobiecie postrzelonej w brzuch.

Dowiadujesz się, że tam, gdzie inni uciekają, ona biegnie pod prąd i wciela się w rolę, do której została po prostu stworzona. W sercu ma zapisaną dobroć od zawsze – napisała córka pielęgniarki.

W swoim wpisie podkreśliła, że postawa matki nie była dla niej zaskoczeniem. – A to, że jest pielęgniarką z powołania, było dla mnie oczywiste – dodała.

"Wychował mnie najlepszy człowiek na świecie"

Milena Sobczak nie kryła dumy z zachowania matki, która mimo zagrożenia zdecydowała się wykorzystać swoje umiejętności zawodowe, aby pomóc rannym.

Wychowała mnie najlepszy człowiek na świecie, pielęgniarka, która jest dla mnie wzorem do naśladowania. Nie każdy bohater musi nosić pelerynę – napisała.

Historię Iwony Kościelnej nagłośnił również Szpital Powiatowy w Jarocinie, w którym kobieta pracuje. Placówka udostępniła wpis jej córki, dodając krótkie podziękowanie.

– Pani Iwono, czapki z głów. Cieszymy się, że możemy z Panią pracować – przekazano na profilu szpitala.

Tragiczna strzelanina na Rynku Głównym

Do tragedii doszło w sobotę, 7 listopada, w godzinach popołudniowych. Według dotychczasowych ustaleń 24-letni mężczyzna wjechał samochodem na Rynek Główny w Krakowie, a następnie zaczął strzelać do przypadkowych osób.

Według niedzielnych doniesień zginęło sześć osób, a kilkanaście zostało rannych. Wśród poszkodowanych znaleźli się również policjanci uczestniczący w zatrzymaniu napastnika.

Pomocy rannym udzielali nie tylko ratownicy medyczni i funkcjonariusze, ale także osoby, które przypadkowo znalazły się w pobliżu miejsca tragedii. Jedną z nich była właśnie Iwona Kościelna.

Wybrane dla Ciebie