Six Flags Magic Mountain w Kalifornii wstrzymał działanie popularnej kolejki X2 w niedzielę, 12 lipca. Dlaczego? Otóż dzień wcześniej jedna z osób korzystających z tej atrakcji doznała poważnego urazu mózgu. Był to już drugi z takich przypadków w przeciągu... jednego tygodnia.
Pomimo upływu prawie siedmiu tygodni kolejka nadal jest nieczynna. Potwierdził to właśnie w rozmowie z "Daily Mail" rzecznik parku rozrywki.
Szok w Six Flags. X2 zamknięta po serii poważnych urazów
Niedawno CNN opisało m.in. historię Pameli Guillen, 40-latki z Hawajów, która straciła przytomność krótko po przejażdżce X2. Kobieta trafiła do szpitala, gdzie lekarze rozpoznali obrażenia mózgu (kojarzone zwykle z wypadkami komunikacyjnymi przy dużych prędkościach). Poszkodowana spędziła w śpiączce dwa tygodnie.
Kilka dni później w placówce medycznej znalazła się także Naomi Greer–Wilkinson, 25-letnia mieszkanka Los Angeles. Według ustaleń CNN, w momencie publikacji materiału, nadal pozostawała w śpiączce.
X2 i wcześniejsze urazy: dokumenty medyczne oraz pozwy
Śledztwo CNN, oparte na dokumentacji medycznej, zeznaniach oraz aktach sądowych, jasno wskazuje, że od otwarcia w 2002 r. kolejka X2 była związana z ponad tuzinem poważnych obrażeń i hospitalizacji.
Jak podaje "Daily Mail", wśród przytoczonych spraw jest przypadek z 2014 r., gdy 17-letnia Salena O'Neil po wyjściu z atrakcji skarżyła się na silny ból głowy, zaburzenia widzenia i trudności z poruszaniem się. Badania wykazały u niej krwiak podtwardówkowy, czyli nagromadzenie krwi na powierzchni mózgu.
Lekarze, którzy w 2019 r. opisali jej problemy w czasopiśmie medycznym (bez podawania nazwy kolejki), wiązali uraz z przyspieszeniami występującymi podczas przejażdżki.
CNN podało też, że z dokumentów sądowych przedstawionych przez rodzinę Saleny O'Neil wynikało, iż przed jej urazem co najmniej pięciu innych pasażerów trafiło do szpitala po przejeździe X2. Wśród nich był 62-latek, który w 2009 r. pozwał park po doznaniu urazowego uszkodzenia mózgu, przypisywanego przez niego tej atrakcji.
Dlaczego konstrukcja X2 budzi obawy ekspertów?
X2 określano jako kolejkę o "czterowymiarowej" konstrukcji. Według opisu "Daily Mail", poza prędkością do 76 mil na godz. (120 km/h) i spadkiem z wysokości 215 stóp (65 m), istotną cechą są siedzenia obracające się niezależnie.
Podczas dwóch elementów typu "Raven Turn" tory gwałtownie wyginają się w odwróconą półpętlę. W tym samym momencie obracające się fotele pasażerów sprawiają, że zjeżdżają oni ze stromych spadków głową w dół, plecami do kierunku jazdy.
W materiale CNN, na który powołuje się "Daily Mail", zwrócono uwagę, że dodatkowe obroty i zmiany kierunku mogą powodować bardzo szybkie przyspieszenia w obrębie czaszki. Taki mechanizm czasami prowadzi do gwałtownych odkształceń tkanki mózgowej, co wiąże się z ryzykiem rozlanego uszkodzenia aksonów, naderwań tkanek i zaburzeń naczyniowych.
Zgony po przejażdżce X2: sprawy z 2010 r. i 2022 r.
Wśród najpoważniejszych zdarzeń CNN wskazało śmierć Christophera Hawleya, 22-letniego absolwenta uczelni, który w 2022 r. pojechał do parku z kuzynem i bratem. Z dokumentów sądowych wynikało, że podczas przejazdu mieli być gwałtownie przerzucani na boki, a Christopher kilkukrotnie uderzył głową o siedzenie. Po zgłoszeniu złego samopoczucia trafił do Henry Mayo Newhall Hospital, gdzie lekarze wykryli krwawienie w mózgu. Mężczyzna zmarł w czasie krótszym niż 10 godzin. Biuro koronera hrabstwa Los Angeles przyjęło, że przyczyną był tępy uraz głowy.
CNN przypomniało również sprawę z 2010 r., gdy po przejeździe X2 zmarła 28-letnia Hilda Farias. Eksperci podejrzewali wówczas, że przyczyną była nieprawidłowość w obrębie mózgu, która mogła pęknąć pod wpływem intensywnych przeciążeń.