Tragiczna śmierć ciężarnej 26-latki. Zwrócili uwagę na jeden szczegół
- Dramat. Wszyscy znamy tę rodzinę. Młodzi niedawno się pobrali - mówi w rozmowie z o2.pl mieszkanka Chocenia. Kobieta zwraca uwagę, że w pobliżu tragicznego miejsca wypadku samochody poruszają się z dużą prędkością. Gdy zjawiliśmy się pod pamiątkowym krzyżem, również mogliśmy to zauważyć.
Choceń to niewielka wieś w woj. kujawsko-pomorskim, niedaleko Włocławka. Niedaleko poza granicą administracyjną tej miejscowości doszło 14 lutego ok. godz. 13:00 do dramatycznego wypadku. Na DW nr 269 zderzyło się osobowe Audi i BMW. W drugim pojeździe jechała 26-letnia Katarzyna C.
Kobieta była w 17. tygodniu ciąży. Zginęła na miejscu. 22-latek, który prowadził Audi, trafił do szpitala. Mąż Katarzyny C. uważa, że winę za wypadek ponosi młody mężczyzna. Twierdzi, że jechał on na letnich oponach. Śledczy nie potwierdzają na razie tych informacji.
Sąsiedzi pary są wstrząśnięci wypadkiem. W rozmowie z o2.pl wskazują, że rodzina C. jest znana w Choceniu i okolicy. Młodzi niedawno brali ślub.
Oczywiście, że znamy tych ludzi. Mieszkają tu od lat. Miłosz brał z Kasią ślub dwa lata temu. Ona jest przyjezdna, mieszkała 30 km od nas. Współczuję niedoszłym dziadkom. Wiem, że bardzo to przeżywają – mówi w rozmowie z o2.pl mieszkanka Chocenia.
Lokalna społeczność nie ma wątpliwości, że przyczyną wypadku mogła być prędkość. Nieopodal miejsca tragedii spotkaliśmy kobietę, która wskazuje, że "na tym odcinku drogi ludzie jeżdżą jak szaleni".
Nie wiem do końca jak było, ale różnie się mówi. Ten odcinek drogi to wylotówka na Czerniewice i Kowal. Ludzie tu jeżdżą jak szaleni. Słyszałam, że chłopak z BMW próbował wyprzedzać Audi. Nie wiem, ile w tym prawdy – tłumaczy kobieta w rozmowie z o2.pl.
Sprawdziliśmy. Przez ok. 15 minut omijały nas auta, które przekraczały dozwoloną prędkość 90 km/h. Niektórzy nie zwalniali nawet, gdy wjeżdżali na teren zabudowany.
Według mieszkańców, istnieje nagranie, na którym widać, jak doszło do zdarzenia. Ma pochodzić z pobliskiego domu. Służby nie potwierdzają, że dysponują takim materiałem dowodowym.
Mieszkańcy wspominają, że para była lubiana przez lokalną społeczność.
Oni się budowali, układali sobie życie. Zaraz na świat miało przyjść dziecko. Dużo się u nas o tym mówi. To dramat, którego szybko nie wyrzucę z głowy – wskazuje jedna z rozmawiających z o2.pl kobiet.
Na miejscu wypadku stoją znicze i duży krzyż. Chociaż droga jest posprzątana, na trawniku leżą jeszcze drobne, plastikowe części od roztrzaskanych w zdarzeniu pojazdów.
Sprawa w prokuraturze. Śledczy prowadzą śledztwo ws. spowodowania wypadku
W sprawie na razie nikt nie usłyszał prokuratorskich zarzutów. Sprawa prowadzona jest jednak w kierunku spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W rozmowie z Wirtualną Polską potwierdziła to prok. Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
Stwierdzono wielonarządowe obrażenia. W dniu dzisiejszym prokurator wszczęła śledztwo dotyczące wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym - przekazała we wtorek Wirtualnej Polsce Małgorzata Kręcicka, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej we Włocławku.
Sprawcy wypadku grozi od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.
Marcin Lewicki, dziennikarz o2.pl