Niszczycielski żywioł najmocniej uderzył w południową i wschodnią część Litwy. W Montwiliszkach gwałtowny opad gradu oraz porywisty wiatr w zaledwie kilka chwil doprowadziły do zniszczeń w gospodarstwach i uderzyły w lokalną faunę.
"Jakby za chwilę miał być koniec świata"
Skalę i siłę burzy opisuje pan Krzysztof Gotowiecki, mieszkaniec Montwiliszek, który w rozmowie z redakcją TVP Wilno podzielił się swoimi przeżyciami:
Padał grad. Miałem wrażenie, że zaraz będzie koniec świata. Wszystko trwało bardzo krótko, ale żywioł był naprawdę silny – relacjonuje mężczyzna.
WIDEOZaczęło się. Gradobicie w Skoczowie
Gdy nawałnica ustała, pan Krzysztof dostrzegł skutki uderzenia wiatru. Część wieloletniego gniazda bocianów zawaliła się pod własnym ciężarem i siłą podmuchów. Pod ciężkimi fragmentami konstrukcji zginął jeden z bocianów. Drugi ptak przeżył – leżał obok zniszczonego gniazda i głośno klekotał.
Mieszkaniec natychmiast zgłosił sprawę do Departamentu Ochrony Środowiska. Choć zadzwonił już około południa, w odpowiedzi usłyszał, że specjaliści będą mogli pojawić się na miejscu dopiero późnym wieczorem, około godziny 23:00.
Tragedia w Montwiliszkach to tylko jeden z epizodów związanych z przejściem frontu burzowego przez Litwę. Według danych Departamentu Ochrony Przeciwpożarowej i Ratownictwa (PAGD), strażacy interweniowali kilkadziesiąt razy, usuwając powalone drzewa z jezdni, linii energetycznych oraz uszkodzonych samochodów.
Jak poinformował operator sieci energetycznej ESO, w wyniku uszkodzeń infrastruktury bez energii elektrycznej pozostało około 3 tysiące odbiorców, a w całym kraju zarejestrowano ponad 60 awarii sieci.