Polacy zatrzymani przez niemiecką policję. Straty to 335 tys. euro

Dwóch Polaków zatrzymano w związku z kradzieżą ponad 200 sztuk bydła z Brandenburgii. Jeden z mężczyzn wpadł na postoju przy autostradzie A13, a drugi został ujęty w Polsce. Straty oszacowano na ok. 335 tys. euro.

.Polacy zatrzymani przez niemiecką policję. Straty to 335 tys. euro
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Edyta Tomaszewska

Wiosną z różnych powiatów Brandenburgii zniknęło ponad 200 krów. W odpowiedzi Krajowy Urząd Kryminalny powołał ośmioosobową grupę śledczą.

Śledztwo prowadzone przez policję w Brandenburgii i prokuraturę we Frankfurcie nad Odrą doprowadziło do ustalenia tożsamości dwóch podejrzanych z Polski. To mężczyźni w wieku 46 i 41 lat. Zatrzymano ich w czwartek: starszego na parkingu Berstetal przy autostradzie A13, a drugiego na terenie Polski.

Sąd rejonowy w Cottbus wydał nakaz aresztowania 46-latka na wniosek prokuratury. Mężczyzna przebywa w zakładzie karnym. Wobec 41-latka zatrzymanego w Polsce zastosowano areszt tymczasowy.

Postępowanie prowadzono wspólnie z dolnośląską delegaturą Prokuratury Krajowej zajmującej się przestępczością zorganizowaną i korupcją we Wrocławiu. Minister spraw wewnętrznych Brandenburgii Jan Redmann ocenił, że funkcjonariusze po obu stronach granicy przez cztery miesiące konsekwentnie analizowali sprawę.


WIDEO
"On jeszcze nie siedzi?”. Polacy ocenili Brauna po rekordowym sondażu

Jak rozpoznano skradzione krowy?

Około tygodnia przed zatrzymaniami policjanci przeszukali kilka obiektów w województwie lubuskim, w pobliżu granicy z Brandenburgią. Zabezpieczyli tam kilka zwierząt, które mogły pochodzić z kradzieży, oraz liczne dowody.

Tożsamość bydła potwierdzili urzędowi weterynarze z Niemiec i Polski. Porównali próbki sierści pobrane od zwierząt z informacjami znajdującymi się w niemieckich bazach danych. Śledczy nadal sprawdzają wszystkie okoliczności kradzieży.

Według ustaleń podejrzani mieli między marcem a majem ładować bydło do samochodów transportowych i przewozić je do Polski. Zwierzęta mogły później otrzymywać nowe oznaczenia oraz być ponownie rejestrowane. Policja podkreśliła, że kradzieże spowodowały poważne straty finansowe właścicieli.

Kradzież bydła nie jest błahym wykroczeniem – powiedział prezydent brandenburskiej policji Oliver Stepien. Łączną wartość strat ministerstwo spraw wewnętrznych Brandenburgii określiło na ok. 335 tys. euro.
Wybrane dla Ciebie