Wstrząsająca historia z Łodzi. Odnaleźli szczątki czterech chłopców

Na łódzkim cmentarzu odnaleziono szczątki czterech chłopców, którzy mogli zginąć w niemieckim obozie dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej. Najmłodszy miał zaledwie 12 lat. IPN ujawnił nowe ustalenia.

.Wstrząsająca historia z Łodzi. Odnaleźli szczątki czterech chłopców
Źródło zdjęć: © IPN
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Ekshumacje przeprowadzono od 5 do 8 października 2026 r. pod nadzorem prokuratora.
  • Wstępne ustalenia wskazują na szczątki czterech chłopców w wieku od 12 do 17 lat.
  • IPN ustalił dotąd zapisy dotyczące pochówku 77 nieletnich ofiar łódzkiego obozu.

Prace ekshumacyjne przeprowadzono w dniach 5–8 października na terenie Cmentarza Rzymskokatolickiego św. Wojciecha w Łodzi, w rejonie ulicy Kurczaki. Działania prowadzili specjaliści z Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN pod nadzorem prokuratora. Była to część postępowania dotyczącego zbrodni popełnionych na polskich dzieciach podczas niemieckiej okupacji.

Jak poinformował Instytut, odnalezione szczątki mogą należeć do czterech chłopców: 13-letniego Gracjana Ciechanowskiego, 15-letniego Mariana Janasika, 12-letniego Stefana Skałusznego oraz 17-letniego Ludwika Breczaka.

To na razie wstępne ustalenia. Badacze zestawili informacje z materiałów archiwalnych z wynikami wstępnej oceny antropologicznej. Ostateczne potwierdzenie tożsamości wymaga dalszych analiz.


WIDEO
Wideo z Francji. Spłonęła zabytkowa hala targowa

Chłopcy zmarli w niemieckim obozie między styczniem a czerwcem 1944 r. Według ustaleń IPN przyczynami ich śmierci były skrajne wycieńczenie organizmu oraz gruźlica płuc, która dziesiątkowała młodych więźniów.

Niemiecki obóz, do którego trafiały polskie dzieci

Aby zrozumieć znaczenie odkrycia, trzeba cofnąć się do czasów II wojny światowej. W okupowanej Łodzi Niemcy utworzyli obóz przeznaczony dla polskich dzieci i młodzieży. Funkcjonował w latach 1942–1945 i był zarządzany przez niemiecką policję kryminalną.

Placówka, znana jako Polen-Jugendverwahrlager Litzmannstadt, znajdowała się na obszarze wydzielonym z łódzkiego getta, w rejonie ulic Przemysłowej, Emilii Plater i Górniczej.

Nie był to ośrodek opiekuńczy, jak mogłaby sugerować jego oficjalna nazwa. Dzieci trafiały tam w warunkach okupacyjnego terroru. O ich uwięzieniu mogła decydować polska narodowość, sprzeciw wobec narzuconych reguł albo uznanie ich przez okupanta za "niedostosowane".

Młodzi więźniowie byli narażeni na głód, choroby, wycieńczenie i brutalne traktowanie. Warunki te prowadziły do śmierci kolejnych dzieci, również tych, które nie osiągnęły wieku nastoletniego.

Według danych przywoływanych przez IPN przez obóz przeszło około 2–3 tys. polskich dzieci. Liczbę ofiar szacuje się na około 200. To właśnie ich losy są przedmiotem wieloletnich badań historyków.

Odnalezienie szczątków nie kończy pracy badaczy. Równie istotne jest ustalenie, do kogo należały, oraz odtworzenie okoliczności śmierci konkretnych osób.

W przypadku ofiar obozu przy ul. Przemysłowej znaczenie mają przede wszystkim dokumenty archiwalne, informacje o zgonach i pochówkach oraz wyniki badań szczątków. Zestawienie tych danych pozwala wskazać prawdopodobną tożsamość osób, których groby przez dziesięciolecia pozostawały nierozpoznane.

IPN ustalił w wyniku kwerend historycznych informacje o miejscach pochówku 77 nieletnich ofiar. To oznacza, że przed badaczami wciąż pozostaje wiele pracy.

Wybrane dla Ciebie