To on zginął w Czechach, skacząc ze spadochronem. Był żołnierzem GROM

2 października doszło do tragedii w Czechach. 52-letni Polak zginął podczas grupowego skoku spadochronowego. W powietrzu zaplątały się linki spadochronu i nie udało mu się otworzyć zapasowego sprzętu. Wiadomo już, że był nim pułkownik rezerwy Wojciech Czura.

Pułkownik Wojciech Czura zginął tragicznie na spadochroniePułkownik Wojciech Czura zginął tragicznie na spadochronie
Źródło zdjęć: © Facebook
Maciej Gąsiorowski

Były żołnierz Jednostki Wojskowej GROM spadł z wysokości około czterech tysięcy metrów na łąkę przy miejscowości Klatovy. Skakał razem z 14 innymi spadochroniarzami, wykonywał skok grupowy, który był częścią przygotowań do pokazu z okazji 40. rocznicy powstania samolotu Pink Skyvan.

- - Wyskoczył z samolotu na wysokości około 4 tysięcy metrów nad ziemią, a kiedy otworzył się spadochron, linki podtrzymujące go były skręcone - oznajmiła, nadmieniając, że następnie nie udało się skoczkowi otworzyć zapasowego spadochronu. Uderzył w ziemię z szacowaną prędkością od 70 do 100 km/h - powiedziała mediom Jana Spevackova, organizatorka wydarzenia.

Grupa Polish Special Forces poinformowała, kim był tragicznie zmarły skoczek spadochronowy.

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci Wojtka Czury, pułkownika rezerwy, który swoją przygodę ze spadochroniarstwem rozpoczął w Jednostce Wojskowej GROM, a później kontynuował ją jako członek Sekcji Spadochronowej Aeroklubu Warszawskiego – czytamy na Facebooku.

Pogrzeb Wojciecha Czury odbędzie się 15 października o godz. 12:00 w Kościele pw. Niepokalanego Serca NMP w Tarnowie - Klikowej. Potem nastąpi odprowadzenie zmarłego na miejscowy cmentarz komunalny.

Wybrane dla Ciebie