Wybuch w strefie zdemilitaryzowanej. Korea Północna zabrała głos

Anna Wajs-Wiejacka
Kim Dzong Un, Kim Jo DzongKim Dzong Un, Kim Jo Dzong
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2018 Korea Summit Press Pool

Korea Północna odrzuca zarzuty dotyczące min w strefie zdemilitaryzowanej i oskarża Seul o prowokacje. Korea Południowa twierdzi, że w wybuchu rannych zostało trzech jej żołnierzy i domaga się przeprosin od Pjongjangu.

Najważniejsze informacje

  • Do eksplozji miny w strefie zdemilitaryzowanej doszło 21 września.
  • Dochodzenie Seulu i Dowództwa ONZ wykazało obecność co najmniej czterech północnokoreańskich min.
  • Kim Jo Dzong zagroziła odwetem, jeśli południowokoreańskie wojska użyją ostrej amunicji wobec żołnierzy Północy.

W wyniku eksplozji ucierpieli południowokoreańscy wojskowi patrolujący teren DMZ. Władze w Seulu przekazały, że wspólne dochodzenie z Dowództwem ONZ wskazało na obecność co najmniej czterech min pochodzących z Korei Północnej. Jak podaje PAP, minister obrony Korei Południowej Kang Szin Czul powiedział w parlamencie, że ładunki rozmieszczono przy okazji rozbudowy umocnień przy granicy.

Według południowokoreańskich władz takie działania naruszają porozumienie rozejmowe z 1953 r. Dokument zakończył walki na Półwyspie Koreańskim, ale nie doprowadził do podpisania traktatu pokojowego. W efekcie Korea Północna i Korea Południowa formalnie nadal pozostają w stanie wojny.


WIDEO
Zełenski zaskoczył w ONZ. Jeńcy z Korei Płn. dostali szansę na życie

Kim Jo Dzong odpowiada Seulowi

Kim Jo Dzong, siostra przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una, odrzuciła ustalenia strony południowej. W oświadczeniu opublikowanym przez agencję KCNA zarzuciła Seulowi przygotowywanie materiału, który ma uzasadnić działania polityczne i wojskowe przeciwko Pjongjangowi. Nazwała także incydent próbą wykorzystania wybuchu do wywołania napięć.

Zbrojni gangsterzy z Południa preparują teraz bezpodstawne wyniki dochodzenia i usprawiedliwiają swoje postępowanie w celu przeprowadzenia politycznych i wojskowych prowokacji przeciwko nam – napisała Kim Jo Dzong.

W jej ocenie żołnierze z Południa nadepnęli na minę o nieustalonym pochodzeniu, a następnie bez podstaw skierowali oskarżenia przeciwko Korei Północnej.

Przedstawicielka Pjongjangu uznała umacnianie granicy za suwerenne prawo Korei Północnej. Ostrzegła też, że użycie ostrej amunicji wobec północnokoreańskich wojskowych spotka się z natychmiastową odpowiedzią. Korea Północna twierdzi ponadto, że południowokoreańskie oddziały regularnie oddają strzały ostrzegawcze w rejonie linii demarkacyjnej.

Napięcie wokół granicy koreańskiej

Seul ocenia działania Pjongjangu jako poważne naruszenie zawieszenia broni. – Korea Północna musi natychmiast zaprzestać działań, które nasilają napięcia na Półwyspie Koreańskim, takich jak tzw. umacnianie granic – powiedział gen. broni Kang Hjun Wii z Kolegium Połączonych Szefów Sztabów. Dodał, że Korea Południowa domaga się przeprosin i odpowiedzialnych działań.

Pjongjang zwiększa liczbę min w DMZ od początku 2024 r., gdy Kim Dzong Un określił Koreę Południową mianem głównego wroga państwa. Strefa nadzorowana przez ONZ należy do najbardziej zaminowanych obszarów na świecie. Według szacunków wojskowych może znajdować się tam ok. 800 tys. min, rozmieszczonych zarówno w latach 50. XX wieku, jak i w późniejszym okresie.

Wybrane dla Ciebie