Policja w Nowym Jorku prowadzi dochodzenie w sprawie aktu wandalizmu, który miał miejsce w hrabstwie Brooklyn. Dwóch mężczyzn zostało uchwyconych przez kamerę, gdy wyrywali swastykę i słowo "naziści" na boku samochodu. Incydent jest częścią serii ataków na właścicieli i salony Tesli należącej do Elona Muska - informuje New York Post.
Czytaj więcej: Niemcy alarmują ws. zmiany czasu. "Ryzyko wzrośnie"
Zdarzenie miało miejsce w czwartek około godziny 1 w nocy. Kamera samochodowa zarejestrowała jednego z podejrzanych, który kucał przy pojeździe, podczas gdy jego wspólnik stał obok. Po dokonaniu aktu wandalizmu obaj mężczyźni uciekli pieszo w nieznanym kierunku.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEO59-latka jechała pod prąd. Wystarczyła chwila nieuwagi
Nowojorska policja traktuje ten incydent jako przestępstwo z nienawiści. Funkcjonariusze apelują do świadków o pomoc w identyfikacji sprawców. Ataki na Teslę, salony sprzedaży i stacje ładowania, nasiliły się, gdy Musk zajął stanowisko szefa Departamentu Efektywności Rządowej (DOGE). Jego zadaniem jest cięcie wydatków federalnych, przez co wiele tysięcy osób zostało zwolnionych. Czarę goryczy przelał fakt uszkodzenia 80 aut pod salonem w Kanadzie.
Wówczas Musk napisał, że w każdym aucie uruchomiono funkcję wartownika. Właśnie prawdopodobnie dzięki temu trybowi udało się nagrać dwóch wandali z Nowego Jorku. Gdy auto ma włączoną funkcję, jego światła pulsują, uruchamia się alarm i wyświetla się wiadomość z ostrzeżeniem dla osób znajdujących się poza pojazdem.
Pracownikom Tesli i naszym klientom wyrządza się wielką krzywdę. Tesla to spokojna firma, która produkuje świetne samochody. Nikomu to nie zaszkodziło, a ludzie dopuszczają się przemocy - komentował w stacji Fox News Elon Musk.
Ponadto miliarder obarczył winą przeciwników politycznych o podżeganie do wandalizmu. - Są karmieni propagandą przez skrajną lewicę i wierzą w nią. To ludzie tworzący propagandę spowodowali, że ten facet to zrobił. To są prawdziwi złoczyńcy.