Zamach w Krakowie. Sprawdziliśmy, co piszą światowe media

Kacper Kulpicki
Co światowe media piszą o strzelaninie w Krakowie?Co światowe media piszą o strzelaninie w Krakowie?
Źródło zdjęć: © PAP, dailymail.com

O strzelaninie na Rynku Głównym w Krakowie informują największe zagraniczne redakcje, w tym Associated Press, brytyjski "The Guardian" oraz media w Szwecji, Izraelu i we Włoszech. Opisują przebieg zdarzenia i działania policji. Według służb 5 osób zginęło, a kilkanaście zostało rannych.

Do strzelaniny doszło w sobotę, 7 listopada, po godzinie 15 przy Rynku Głównym w Krakowie. Jak przekazał rzecznik małopolskiej straży pożarnej w rozmowie z Polsat News, napastnik oddawał strzały z przejeżdżającego samochodu. Celował w przypadkowe osoby. Policjanci postrzelili sprawcę podczas interwencji. Mężczyzna został ranny i trafił do szpitala.

O zdarzeniuinformowała Associated Press. Amerykańska agencja podała, że ponad 12 osób zostało rannych. Zwrócono uwagę, że wśród poszkodowanych są policjanci. Relację na żywo prowadzi brytyjski "The Guardian". Zaznaczono, że strzały padły na Rynku Głównym, który jest popularnym miejscem wśród turystów z całej Europy.

Szwedzka telewizja SVT podkreśliła miejsce, w którym padły strzały. Do strzelaniny doszło na ulicy położonej blisko bazyliki Mariackiej, jednak na razie nie ma spekulacji o religijnym tle tego wydarzenia.

Włoska "La Repubblica" przytoczyła natomiast wypowiedź Donalda Tuska, który mówił o wyjaśnianiu "wszystkich okoliczności zamachu". Dziennik wspomniał też o doniesieniach lokalnych mediów dotyczących demonstracji antyrządowej w pobliżu Rynku, zaznaczając, że nie ustalono jej związku ze strzelaniną.

Zamach w Krakowie. Brytyjczycy o stroju napastnika

Brytyjski "The Sun" pisał o wyglądzie napastnika. Według relacji tej redakcji mężczyzna miał na sobie ubranie przypominające strój wojskowy. Z kolei izraelski "The Jerusalem Post" opublikował relację osoby, której żona pracuje na Rynku Głównym i widziała zdarzenie.

Żona zadzwoniła. Pracuje przy Rynku Głównym. Powiedziała, że na rynku ktoś strzelał z broni palnej. Ludzie w panice zaczęli wbiegać do lokali. Potem podobno policjant kogoś zastrzelił – relacjonowano, powołując się na "Gazetę Krakowską".
Wybrane dla Ciebie