Zderzenie pociągów w Hiszpanii. Minister: "niewytłumaczalne" zezwolenie na jazdę

Aneta Polak
Katastrofa kolejowa w HiszpaniiKatastrofa kolejowa w Hiszpanii
Źródło zdjęć: © Getty Images | Anadolu

Przekazując ustalenia dotyczące katastrofy kolejowej, hiszpański minister transportu Oscar Puente powiedział w środę, że doszło do "niewytłumaczalnego" zezwolenia pociągowi Renfe na jazdę po awarii systemu IT, mimo że na torze był inny pociąg. W wyniku zderzenia zginęło co najmniej 68 pasażerów.

Do katastrofy doszło rano na linii dużych prędkości w prowincji Toledo, we wspólnocie autonomicznej Kastylii La Manchy. Pociąg państwowego przewoźnika Renfe AVE uderzył w tył składu prywatnej firmy Iryo. Informacje o ustaleniach przekazała Polska Agencja Prasowa.

Minister Oscar Puente podczas konferencji prasowej w centrum zarządzania ruchem kolejowym w Madrycie zastrzegł, że toczy się śledztwo i na tym etapie nie obarcza winą żadnej osoby.

Awaria systemu informatycznego

Puente wyjaśnił także, że punktem wyjścia była awaria systemu informatycznego sterującego ruchem pociągów o godz. 8.30 na odcinku, po którym poruszały się dwa pociągi jadące z Madrytu do Sewilli.

W takiej sytuacji – jak przekazał minister – pociągi są zatrzymywane, a sterowanie ruchem kolejowym przejmuje centrum kontroli. O godz. 8.36 podjęło ono decyzję o wznowieniu ruchu. Do zderzenia pociągów doszło o godz. 8.53.

Rekonstrukcja wypadku wskazuje na niewytłumaczalną sytuację, w której centrum kontroli zezwala pociągowi AVE (operatora Renfe – przyp. PAP) na wznowienie normalnej jazdy mimo czerwonego sygnału i obecności innego pociągu na torze – powiedział Puente.

Z nagrań rozmów między centrum a maszynistami wynika, że podczas awarii omyłkowo wydano polecenie wznowienia jazdy, "a sam maszynista stwierdził, że to nie może być normalne".

W odpowiedzi poinformowano go, że ma jechać w trybie jazdy na widoczność, czyli z prędkością 40 km/h – dodał minister.

Puente ocenił, że centrum kontroli miało wystarczająco dużo czasu, aby zauważyć błąd i go skorygować. Tak się jednak nie stało.

Nie ustalono jeszcze, z jaką prędkością jechał pociąg Renfe, który po wznowieniu ruchu najechał na skład Irya. Jak podaje PAP, mogło to być nawet 200 km/h.

Puente poinformował, że pociąg przejechał 25 km od momentu wznowienia ruchu do chwili zderzenia, a awaria dotyczyła odcinka 69 km. Wcześniej media przekazały, że operator z centrum kontroli ruchu jest przesłuchiwany przez Guardia Civil.

Wybrane dla Ciebie