Data już znana. W 2026 r. zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi w niedzielę 25 października. W praktyce zegarki przestawimy w nocy z soboty 24 października na niedzielę 25 października.
O godzinie 3:00 wskazówki cofniemy na 2:00. W ten sposób wrócimy do czasu standardowego, potocznie nazywanego czasem zimowym. Termin potwierdził Główny Urząd Miar.
To jedna z tych nocy, podczas których możemy pozwolić sobie na dodatkową godzinę snu. Jeśli ktoś zwykle wstaje o 7:00, po zmianie czasu zegar nadal pokaże 7:00, ale organizm będzie miał za sobą godzinę więcej odpoczynku.
WIDEOAnna Lewandowska zarobiona po uszy. Nie będzie czasu na "jet lag"
Warto jednak pamiętać, że urządzenia elektroniczne – smartfony, komputery czy większość współczesnych zegarków – zazwyczaj zmieniają czas automatycznie. Problem może dotyczyć przede wszystkim zegarów, które trzeba przestawić ręcznie.
Pośpimy godzinę dłużej. Jest też druga strona zmiany
Jesienna zmiana czasu ma dla wielu osób jedną oczywistą zaletę: zyskujemy godzinę snu.
Jest jednak druga strona medalu. Po zmianie czasu szybciej zapada zmrok. W praktyce oznacza to krótsze popołudnia z naturalnym światłem, co szczególnie mocno odczuwamy w drugiej połowie jesieni.
Różnica jest widoczna zwłaszcza w porównaniu z okresem letnim. Wieczorem robi się ciemno wcześniej, za to rano światło pojawia się wcześniej.
Właśnie dlatego kwestia tego, czy lepszy byłby przez cały rok czas letni, czy standardowy, od lat budzi dyskusje.
Zmiana czasu nie jest polskim pomysłem. Polska stosuje zasady obowiązujące w Unii Europejskiej, zgodnie z którymi czas letni wprowadza się w ostatnią niedzielę marca, a następnie odwołuje w ostatnią niedzielę października.
Obecne polskie rozporządzenie dotyczące wprowadzania i odwoływania czasu letniego obejmuje lata 2022–2026. Właśnie dlatego tegoroczna jesienna zmiana czasu może zwrócić szczególną uwagę.
Na poziomie Unii Europejskiej od lat pojawia się pomysł odejścia od sezonowego przestawiania zegarków. Dyskusja nie doprowadziła jednak do ostatecznego rozwiązania, które zakończyłoby obowiązujący system.