Doniesienia mediów. W Doniecku miał zginąć rosyjski generał

Rosyjskie kanały informacyjne informują o możliwej śmierci gen. Siergieja Milczakowa, dowódcy 51. Armii Ogólnowojskowej. Według doniesień miał zginąć po ukraińskim uderzeniu na sztab w okupowanym Doniecku, a w rosyjskich mediach pojawiły się sugestie o wycieku informacji z rosyjskiej strony.

.Generał Siergiej Milczakow
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Edyta Tomaszewska

Informacje o śmierci gen. Siergieja Milczakowa krążą w rosyjskich mediach i kanałach informacyjnych, ale pozostają niepotwierdzone przez oficjalne instytucje. W tle pojawia się też wątek domniemanego "wydania" dowódcy poprzez ujawnienie lokalizacji sztabu 51. Armii w okupowanym Doniecku.

Kim był gen. Siergiej Milczakow?

Milczakow dowodził 51. Armią Południowego Okręgu Wojskowego. Wcześniej stał na czele 1. Donieckiego Korpusu Armijnego, a w 2024 r. otrzymał tytuł Bohatera Federacji Rosyjskiej. Rosyjskie źródła przypisują mu udział w działaniach wojennych m.in. w rejonie Awdijiwki oraz miejscowości Nowy Jork w obwodzie donieckim.

O możliwej śmierci generała pisał m.in. rosyjski kanał "Niezygar". Według tej relacji Milczakow miał zginąć podczas rakietowego uderzenia na sztab 51. Armii w Doniecku.


WIDEO
Putin testuje granice. Największym problemem będzie reakcja Zachodu


Niezależne rosyjskie medium "Ważnyje istorii" podkreślało, że do tej pory nie pojawiło się oficjalne potwierdzenie. W przypadku potwierdzenia tych doniesień Milczakow miałby być 23. rosyjskim generałem, który zginął podczas wojny w Ukrainie.

Spekulacje o wycieku z rosyjskiej strony

W rosyjskich mediach wojennych pojawiły się sugestie, że uderzenie było wyjątkowo precyzyjne, co mogło wskazywać na wyciek informacji po stronie rosyjskiej. Rosyjska blogerka Anastazja Kaszewarowa oceniała, że skuteczność ostrzału może oznaczać, iż przeciwnik znał dokładną lokalizację.

"Przeciwnik strzelał celnie, a więc informacja o miejscu pobytu wyciekła od naszych" – napisała Anastazja Kaszewarowa, cytowana przez rosyjskojęzyczne media.

Sytuację skomplikowały równoległe doniesienia o rzekomej śmierci Aleksieja Milczakowa, dowódcy skrajnie prawicowej grupy "Rusicz". Część rosyjskich blogerów początkowo publikowała informacje właśnie o nim.

Później kanał Mash, cytowany przez telewizję Krasnodar, podał, że trzy osoby z otoczenia Aleksieja Milczakowa twierdzą, iż ten żyje.

Co wiadomo o ataku na stanowiska dowodzenia w Doniecku?

Ukraińskie media wskazywały, że uderzenie mogło nastąpić 26 sierpnia, kiedy zaatakowano stanowiska dowodzenia rosyjskich wojsk w okupowanym Doniecku. Te informacje również nie doczekały się oficjalnego potwierdzenia ze strony rosyjskiego Ministerstwa Obrony.

Wybrane dla Ciebie