Do tragedii doszło 13 sierpnia przed placówką Kid University. Służby zostały wezwane po tym, jak Winter została znaleziona nieprzytomna w autobusie. Dziewczynkę przewieziono do szpitala, jednak lekarzom nie udało się jej uratować.
Jak poinformowała prokuratura hrabstwa Shelby, w sprawie oskarżono kierowczynię autobusu Tametrię Norry, zastępczynię dyrektora placówki Sabrinę Powe oraz asystentkę Amilyę Hardin.
Każdej z kobiet postawiono zarzuty rażącego zaniedbania dziecka, nieumyślnego spowodowania śmierci oraz niszczenia i manipulowania dokumentacją urzędową.
Dziewczynka została w autobusie na kilka godzin
Winter rano została przywieziona do Kid University. Następnie pracownicy placówki mieli przewieźć ją do szkoły Macon Hall Elementary. Tak się jednak nie stało.
Według ustaleń śledczych 6-latka pozostała w autobusie po tym, jak pojazd wrócił do przedszkola. Dziewczynkę znaleziono dopiero około godz. 15.
Po tragedii kontrolę w placówce przeprowadził stanowy Departament Usług Społecznych. Inspektorzy wykazali szereg nieprawidłowości dotyczących bezpieczeństwa przewozu dzieci. Nie przeprowadzano wymaganych kontroli pojazdu po wysadzeniu dzieci, nieprawidłowo prowadzono dokumentację, a pracownicy nie sprawdzali dokładnie autobusu po zakończeniu przejazdu.
"To był absolutny koszmar"
Rodzina Winter po raz pierwszy publicznie wypowiedziała się o tragedii podczas konferencji prasowej.
Ojciec dziewczynki, Bryan Jones, nazwał jej śmierć skutkiem "absolutnego zaniedbania". Podkreślił, że jego córka miała autyzm i mimo trudności w komunikowaniu swoich potrzeb robiła postępy.
– To absolutny koszmar. Jako ojciec nie będę mógł poprowadzić jej do ołtarza. Nie zostanę dziadkiem. Nie zobaczę, jak Winter dorasta – mówił.
Matka dziewczynki, Nakia Cloman, opowiedziała natomiast o chwili, w której dowiedziała się, że córka została w autobusie.
– Powiedziała: "Winter została w autobusie" i "ledwo oddycha". Zaczęłam krzyczeć. Kiedy dotarłam do szpitala, jej już nie było. Odeszła – wspominała.
Przedszkole zostało zamknięte
Po śmierci Winter placówka Kid University została zamknięta na stałe. Jej właścicielka, dr Raven Marshall-Lewis, zrzekła się licencji na prowadzenie przedszkola.
Adwokaci rodziny zapowiedzieli, że oprócz postępowania karnego będą również dochodzić sprawiedliwości na drodze cywilnej.
– Nie chcę, żeby kolejne dziecko stało się nagłówkiem, zanim ludzie zdecydują, że coś musi się zmienić – powiedziała pogrążona w żałobie matka.
Rodzina podkreśla, że zamierza doprowadzić sprawę do końca w imię pamięci o Winter.