Tomasz Ćwiąkała rzadko porusza tematy polityczne, ale tym razem zrobił wyjątek. Powodem stał się wpis Anny-Marii Żukowskiej, posłanki Nowej Lewicy, dotyczący konfliktu wokół spotkania Legii Warszawa z Wisłą Kraków.
Tomasz Ćwiąkała ostro o słowach Anny-Marii Żukowskiej. Wytknął posłance niekonsekwencję
– Full support dla Legii. Nie potrzebujemy maczeciarzy w Warszawie – napisała Anna-Maria Żukowska na platformie X. Jej słowa wywołały falę komentarzy, a do sprawy odniósł się również dziennikarz piłkarski.
Ćwiąkała zwrócił uwagę na to, że określenie użyte przez posłankę jest krzywdzące wobec całej grupy kibiców. W swoim komentarzu przypomniał jej deklaracje dotyczące walki z dyskryminacją, stygmatyzacją i mową nienawiści.
Dziennikarz nie ukrywał, że nie rozumie, dlaczego polityczka zdecydowała się na taką wypowiedź. Zauważył, że sama wielokrotnie podkreślała znaczenie odpowiedzialności za słowa i sprzeciwiała się obrażaniu ludzi ze względu na ich pochodzenie czy religię.
– Dlaczego pani obraża kibiców Wisły Kraków, skoro 99 proc. z tej grupy to normalni ludzie albo może nawet więcej? Dlaczego ich pani stygmatyzuje? – pytał retorycznie Ćwiąkała.
Podkreślił przy tym, że nie zamierza rezygnować z kulturalnego tonu, ale uważa, że posłanka zabrała głos w sprawie, do której nie była odpowiednio przygotowana merytorycznie.
Na koniec dziennikarz posłużył się wymowną puentą. Jak stwierdził, milczenie nie zawsze jest złotem, lecz czasem stanowi szansę, z której warto skorzystać. Żałował, że w tym przypadku nie została ona wykorzystana.
O co chodzi w aferze Legia – Wisła?
Spór wybuchł przed zaplanowanym na 11 października 2026 r. meczem Legii Warszawa z Wisłą Kraków. Stołeczny klub poinformował o czasowym wyłączeniu sektora gości do końca roku. Jako powody wskazywał kwestie infrastrukturalne, konieczność przeprowadzenia prac oraz sprawy formalne dotyczące terenu wykorzystywanego przy obsłudze kibiców przyjezdnych.
Wisła zakwestionowała tę decyzję. Jej prezes Jarosław Królewski domagał się wyjaśnień i podkreślał, że istnieją sposoby na przyjęcie kibiców z Krakowa przy zachowaniu bezpieczeństwa. Klub zapowiedział też, że jego oficjalna delegacja nie pojedzie do Warszawy w ramach protestu.
Kontrowersje spotęgowały rozbieżności w komunikatach dotyczących roli policji. Formację początkowo łączono z decyzją o zamknięciu sektora, jednak sama policja zaznaczyła, że nie nakazała jego zamknięcia. 8 października Ekstraklasa poinformowała natomiast, że Legia uzyskała nowe zezwolenie na organizację imprez masowych bez udziału kibiców gości do 31 grudnia 2026 r.